28 lutego 2017

Zdumiewający powrót Nory Wells


VIRGINIA MACGREGOR

wydawnictwo: Prószyński i S-ka
ilość stron: 496
format: 14x20 cm
rok wydania: 2017
dostępna: TUTAJ

Lubię życiowe książki. Takie książki opisujące rodzinne problemy, takie które dają do myślenia, takie które sprawiają, że jeszcze bardziej doceniam życie które wiodę, ludzi którzy mnie otaczają, moją rodzinę... Książka, którą dzisiaj Wam opiszę jest właśnie taka. Zaciekawił mnie jej opis, zaciekawiła mnie jej okładka (tak, tak zawsze zwracam uwagę na okładki chociaż wiem, że nie powinnam się tym kierować). Pewnie doskonale wiecie, że uwielbiam romanse, ale pomimo tego raz na jakiś czas lubię zrobić sobie przerwę i przeczytać coś mniej słodkiego. Ta książka zdecydowanie jest mniej słodka...

Fay, Adam, Ella, Willa oraz ich pies Louis. Na pierwszy rzut oka, zwyczajna, szczęśliwa rodzina, mieszkająca w zwyczajnym domu, na zwyczajnej ulicy w małym, zwyczajnym miasteczku. Jednak prawda jest taka, że Fay nie jest matką nastoletniej Elli i kilkuletniej Willi, Adam nie jest wcale jej mężem. Fay pozwoliła sobie myśleć, że jest częścią tej rodziny, po tym jak jej najlepsza przyjaciółka odeszła, porzuciła rodzinę i zniknęła prosząc w liście, aby Fay pomogła Adamowi przy dziewczynkach. Fay pragnęła, by tak zostało na zawsze, by Willa nadal nazywała ją mamusią, by Adam nadal traktował ją jak żonę. A Ella pewnie z czasem także zaczęłaby traktować ją jak rodzinę. Jednak wszystko to o czym marzyła Fay rozpada się na kawałki w chwili kiedy na progu ich domu staje Nora. Po sześciu latach nieobecności po prostu pojawia się z nadzieją, że wszystko może być jak dawniej, że jej rodzina zrozumie, że jej wybaczy i przyjmie ją z powrotem. Jednak czy to wogóle możliwe? Czy można wybaczyć żonie, że odeszła zostawiając męża z dwójką małych dzieci? Czy można wybaczyć matce, że postanowiła odejść i opuścić swoje córki? Willa była wtedy niemowlęciem więc nie zna Nory, ale Ella była już dużą dziewczynką, doskonale ją pamiętała. Kochała mamę nad życie, przez całe sześć lat jej szukała. Była przekonana o tym, że ktoś ją porwał. Kiedy więc Nora wróciła Ella oszalała ze szczęścia, miała nadzieję, że jej rodzina znowu będzie taka sama jak dawniej, że teraz już wszystko będzie dobrze. Ale kiedy matka wyznaje jej dlaczego od nich odeszła miłość Elli automatycznie zmienia się w nienawiść. Już nie chce Nory, marzy o tym, aby zniknęła, chce żeby to Fay nadal z nimi mieszkała, aby była ich mamą. Ale czy na to nie jest już za późno? 

Jaka jest ta książka? Zdecydowanie tajemnicza, nieprzewidywalna i smutna. Znajdziemy w niej wiele postaci, kilka wątków, będziemy widzieć akcję z kilku perspektyw. Powoli, powolutku, krok po kroku będziemy dowiadywać się coraz to więcej informacji. Powiem Wam, że moim zdaniem pomysł na książkę jest naprawdę rewelacyjny. Historia, którą tworzy tutaj autorka jest złożona i ciekawa. Pomimo tego, że akcja książki toczy się w zaledwie kilka dni, dzieje się tutaj tak wiele, że nie sposób się nudzić. Swoją drogą jest to także pouczająca opowieść. Dlaczego? Ponieważ ukazuje nam ona to jak skomplikowane mogą okazać się relacje rodzinne, jak każdy z domowników na swój sposób może przeżywać każde z wydarzeń. Ella pełna złości i nienawiści, zupełnie nie mogąca poradzić sobie z tą sytuacją, z szalejącymi w niej emocjami. Willa pełna miłości do otaczającego ją świata i każdej osoby, którą spotka na swojej drodze. Adam rozdarty między dwiema ważnymi dla niego kobietami, nie potrafiący dokonać wyboru. Fay zrezygnowana, pogodzona z losem, z postanowieniem, że jej czas w tej rodzinie dobiegł końca, chcąca zrobić miejsce dla Nory. No i Nora, która powróciła z pewnością, że wszystko się ułoży, mająca nadzieję na wybaczenie. Ale to nie są wszystkie osoby, które pojawiają się w tej powieści. Są tutaj także dwie starsze sąsiadki - panny Pegg, jest chłopak Elli - Sai, znajomi Elli z tweetera, jest mały chłopiec o imieniu Nat i jego wujek Walter, jest nawet Pani lis. Każdy odgrywa tutaj ważną lub mniej ważną rolę, każdy ma jakąś historię...

Ja czytałam tę książkę z dużym zainteresowaniem. Chociaż przyznam, że były momenty, że miałam ochotę wstrząsnąć bohaterami, powiedzieć im kilka słów do słuchu za te głupie myśli i dziwne zachowania. Jednak każdy człowiek jest inny, każdy w danej sytuacji radzi sobie zupełnie inaczej, na swój własny sposób i własnie tak radzili sobie wszyscy w tej powieści. Niekoniecznie tak jak mi by odpowiadało, ale to nie znaczy, że źle. W ostateczności po wzlotach i upadkach każdego z bohaterów wszystko się ułożyło. Choć przyznam, że zakończenie było dla mnie zaskoczeniem. Chyba nie spodziewałam się czegoś takiego... Ale o tym już Wam nie będę opowiadała. Przeczytacie sami, prawda ;) ?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Książeczki bezpośrednio na Twojej poczcie :)