3 grudnia 2016

Zwierzaki świata. Gry/Zabawy/Łamigłówki


MARTYNA WOJCIECHOWSKA

wydawnictwo: Burda Książki
ilość stron: 100
format: 21x29 cm
rok wydania: 2016
dostępna: TUTAJ

Uwielbiam Martynę Wojciechowską. Ogólnie bardzo lubię wszelkiego rodzaju programy i książki o podróżach, ale szczególnym uwielbieniem darzę właśnie tę kobietę. Niezwykle sympatyczną, silną, inteligentną, dobrą, pomocną pełną empatii, z ogromnym sercem i wielkimi uczuciami. Strasznie żałuję, że dotychczas nie miałam okazji czytać jej książek, bo wiem, że są wspaniałe, że zdecydowanie warto po nie chwycić. Mam nadzieję, że nadarzy się ku temu okazja :) Tymczasem pozostaje mi nacieszyć się książeczką z zadaniami. Swoją drogą fantastycznymi zadaniami, ale o tym za moment.

W naszym domu (ku mojej wielkiej radości) pojawiła się książka z zabawami, zadaniami, łamigłówkami, ciekawostkami dotyczącymi zwierzaków z różnych świata. Jest to taki jakby ciekawy dodatek do serii książek Martyny Wojciechowskiej "Zwierzaki świata", o których wspominała Wam kiedyś Ania. Jednak nie trzeba wcale znać tamtych książek, aby chwycić po tę zadaniówkę. My z moim synkiem także nie znamy tamtych książeczek, a mimo tego tą czytamy i rozwiązujemy z ogromną przyjemnością i bez żadnych kłopotów ;)

Wewnątrz znajdziemy 100 stron pełnych fantastycznych łamigłówek, zabaw, ciekawostek. Wszystkie są bardzo różnorodne, wszystkie mega ciekawe, ogromnie zajmujące i wciągające. Idealnie nadają się zarówno dla młodszych jak i dla starszych dzieci ponieważ poziom trudności nie jest tutaj na jednym poziomie. Na przykład mój ośmiolatek z niektórymi zadaniami poradził sobie w mig, naprawdę ekspresowo ponieważ okazały się dla niego bardzo łatwe, ale są tez takie nad którymi musiał chwilę posiedzieć i pomyśleć.

Książka ta podzielona jest na pięć rozdziałów. Każdy z nich jest na temat innego kraju. "Tam, gdzie rośnie pieprz" czyli Borneo, "Tam, gdzie jest bardzo gorąco" czyli Kenia, "Tam, gdzie są wszystkie kolory świata" czyli Indie, "Tam, gdzie rzeka spotyka niebo" czyli Wenezuela, "Na kraniec świata i jeszcze dalej..." czyli Republika Południowej Afryki.

W każdym z tych rozdziałów znajdziemy mnóstwo zadań do rozwiązywania oraz ciekawych informacji do przeczytania. Wszystko to dotyczy danego kraju, a w szczególności zwierzaków, które go zamieszkują. Orarngutany, dzioborożce, słonie karłowate, słonie afrykańskie, zebry, lwy, gepardy, żyrafy, nosorożce, szczury, krowy, mrówkojady, delfiny, żaby, tukany, hipopotamy, surykatki... To tylko niektóre z tych zwierzaków. Jednak nie tylko o nich tutaj poczytamy, Są też ciekawostki dotyczące samego kraju, budowli, roślin, ludzi i kultury...

Jeśli natomiast chodzi o zadania to są przeróżne. Czasem się powtarzają, a nawet jeśli to zawsze wyglądają inaczej i dotyczą czego innego dzięki czemu możemy mieć pewność, że wypełnianie tej książeczki nie znudzi się naszemu dziecku zbyt szybko. Mamy tutaj na przykład odszyfrowywanie różnych haseł, zapisywanie ich, dodawanie i odejmowanie, łączenie w pary, krzyżówki, labirynty, wykreślanki, odszukiwanie elementów na obrazkach, rebusy, sudoku, szukanie różnic, dopasowywanie puzzli, dopasowywanie cieni, a nawet rysowanie :)

Powiem Wam, że zarówno ja jak i Nikodem jesteśmy zachwyceni tą książką. Mój syn rozwiązuje ją z przyjemnością, nawet wtedy kiedy okazuje się, że niektóre z zadań są dla niego zbyt proste. Jestem pewna, że to dzięki temu, że można się tutaj dowiedzieć tak wielu różnych ciekawych rzeczy na temat innych krajów oraz zwierząt i ludzi ich zamieszkujących. Całą rodziną często wspólnie zasiadamy przed telewizorem i włączamy sobie programy przyrodnicze. National Geographic jest u nas na porządku dziennym, stąd uwielbienie do wszelkich możliwych książek o takiej tematyce. Ten zbiór zadań mogę z czystym sumieniem polecić. Jestem pewna, że Wasze dzieci z przyjemnością poznają zwierzęta świata i porozwiązują ciekawe zadania :)


2 grudnia 2016

Mój Paryż. Słynni paryżanie opowiadają o swoim mieście


ALESSANDRA MATTANZA

wydawnictwo: Burda Książki
ilość stron: 256
format: 17,5x22 cm
rok wydania: 2016
dostępna: TUTAJ


Kiedy zobaczyłam tę książkę od razu wymarzyłam sobie, aby ją przeczytać. Nigdy nie byłam w Paryżu, ale bardzo chciałabym kiedyś zobaczyć to miasto. Wydaje się ono takie magiczne, przepełnione pięknem, historią, takie wyrafinowane... Może odwiedzenie tego miejsca nie jest moim największym marzeniem, ale na pewno można by to uznać jako jedno z wielu moich marzeń (wiadomo lista jest długa) :)

Kiedy już książka ta znalazła się w moich rękach to od razu zachwyciły mnie piękne zdjęcia z jej wnętrza. Wiązałam z tą lekturą wielkie nadzieje i niestety z przykrością muszą Wam napisać, że nieco się zawiodłam... Zbyt mało tu Paryża, miałam o wiele bardziej wygórowane oczekiwania względem tej książki... Może jestem zbyt krytyczna, może po prostu źle zrozumiałam jej przesłanie, ale sądziłam, że opis "słynni paryżanie opowiadają o swoim mieście" będzie naprawdę znaczył to co się wydaje. A jednak za mało tu tych wzmianek o Paryżu, jak dla mnie zdecydowanie zbyt mało... 

Autorka opowiada we wstępie o swoich odczuciach względem Paryża, o tym co najbardziej w nim lubi, ceni, co najchętniej odwiedza, o miłości do tego miasta, o jego wspaniałości i magiczności. Jest to dosyć długi wstęp napisany w sposób niemal poetycki. Bardzo uczuciowy, widać że autorka kocha to miasto całym sercem. 

W dalszej części książki o Paryżu opowiadają znane osoby mieszkające w tym mieście. Autorka opisuje to wszystko własnymi słowami często wtrącając cytaty wypowiedzi tych ludzi. Każdy z nich opisuje to za co kocha to niezwykle miasto, najwspanialsze miejsca,  jego piękno, niepowtarzalność. Ale dowiemy się także sporo o nich samych, o życiu i karierze... Mam nawet wrażenie, że o nich samych, o tych słynnych paryżanach jest nawet więcej informacji niż o samym Paryżu. Mnie odrobinę to zaskoczyło. Miałam nadzieję na więcej Paryża, na to że poprzez strony tej książki lepiej go poznam, że będę czuła się jakbym tam była. Jednak coś między mną, a tymi historiami nie załapało...

Nie opiszę Wam dokładnie każdej z osób, które zaprezentowane są w tej książce, ale wymienię Wam chociaż ich nazwiska, abyście wiedzieli kogo dokładnie znajdziecie w tej książce. Jean-Jacques Annaud, Jane Birkon, Philippe Conticini, Helene Darroze, Jean-Louis Debre, Ines De La Fressange, Christian De Portzamarc, Elliot Erwitt, Michel Gondry, Izabelle Huppert, Jean-Pierre Jeunet, Charlotte Le Bon, Claude Lelouch, Miss.Tic, Dominique Perrault, Marie-Claude Pietragalla, Joȅl Robuchon, Elie Saab. Są to ludzie bardzo różnych profesji. Mamy tutaj reżyserów, scenarzystów, aktorki, piosenkarki, kucharzy i kucharki, polityków, architektów, malarzy, fotografów, krawców - choć to nadal nie wszystko ;) 

Nie chcę narzekać na samą książkę ponieważ nie jest ona zła, nie jest źle napisana. Sądzę jednak, że jest ona skierowana do osób, które lubią taki styl, taki niemal filozoficzny, rozmarzony, poetycki... Nie umiem dokładnie tego wytłumaczyć... Mnie te opowieści nie wciągnęły. Autorka opowiada nam tutaj zbyt wiele rzeczy o samych "słynnych paryżanach", którzy mieli opowiadać o Paryżu. Przeczytamy tutaj naprawdę mnóstwo informacji na temat ich życia prywatnego, kariery, o samym mieście nie ma zbyt wiele. A tak naprawdę ja nie znam żadnej z zaprezentowanych tutaj osób. Może dlatego ich życie nie zbyt mocno mnie zainteresowało?

Także kochani, nie odradzam Wam tej książki, ona tak naprawdę nie jest zła, ani nudna. Po prostu nie każdy czytelnik musi lubić taki styl pisania, nie każdego musi interesować to samo. To, że ja nie stałam się jej fanką nie musi oznaczać, że ktoś inny nie zakocha się w tych opowieściach. Mnie mimo wszystko zachwyciły, zresztą nadal zachwycają zdjęcia. Powiem Wam, że to chyba z króciutkich podpisów wyjaśniających co znajduje się na danej fotografii dowiedziałam się najwięcej o Paryżu ;) 


1 grudnia 2016

Zasady bezpieczeństwa nie tylko dla przedszkolaków


Cecylka Knedelek

JOANNA KRZYŻANEK

wydawnictwo: Jedność
ilość stron: 72
format: 21,5x21,5 cm
rok wydania: 2016
dostępna: TUTAJ

Nie tak dawno pisałam Wam o Cecylce Knedelek, ale wiadomo, że seria ta się rozrasta i rozrasta co niezmiernie mnie cieszy! Dlatego pewnie jeszcze nie raz wrócę do książek o przygodach Cecylki i jej małej przyjaciółki gąski Walerii. A ponieważ ich przygody, zawsze, ale to zawsze mają bardzo ważny morał, a wśród tekstu znajduje się mnóstwo przydatnych i ciekawych informacji dla dzieci - z  ogromną przyjemnością będę chwytała po każdą kolejną książkę :)

Poprzednio pisałam Wam o "Dobrych manierach", dzisiaj czas na "Zasady bezpieczeństwa". Jest to kolejna wspaniała książka pełna informacji, które każde dziecko koniecznie musi poznać. Tym razem znajdziemy wewnątrz dziesięć nie długich opowiadań o różnych sytuacjach z życia Cecylki i jej ptasiej przyjaciółki. Narratorką jest tutaj jedna z naszych bohaterek czyli Cecylka.

Dziewięć z tych opowiadań to takie tematy przewodnie. "Na ulicy", "W sklepie", "W łazience", "W pokoju", "W kuchni", "W przedszkolu i szkole", "W ogrodzie", "Na wakacjach", Ratunku, gę, gę, gę". Każdy z tych tytułów to jedna historyjka opowiadająca jakieś niebezpieczeństwo, które przydarzyło się nieuważnej gąsce Walerii. Za każdym razem Cecylka cierpliwie tłumaczy gąsce dlaczego nie wolno czegoś robić, dlaczego jest to tak bardzo niebezpieczne. Dzięki temu mały czytelnik dowie się co się może w danej sytuacji stać.

Ale to oczywiście nie wszystko. Po każdym opowiadaniu znajdują się dodatkowe wskazówki opisujące czego za nic nie wolno robić dzieciom lub co w danej sytuacji powinno dziecko zrobić. Są one dobrane tematycznie i pasujące do głównego tematu opowiadania. Jest tego naprawdę bardzo dużo, ale przytoczę Wam tylko niektóre z nich. Nasze dzieciaczki dowiedzą się na przykład tego, że NIGDY nie wolno przebiegać przez jezdnię, nie wolno wspinać się na półki w sklepach, biegać między regałami, wstawać i skakać w wannie, nie wolno łykać żadnych pachnących płynów czy szamponów znajdujących się w łazience, nie wolno samemu obcinać sobie paznokci, samemu otwierać okna, wtykać samemu wtyczek do kontaktów, dotykać świecących żarówek.

Nie wolno też samemu włączać jakichkolwiek urządzeń w kuchni, nie wolno samemu dotykać , ani sprzątać potłuczonego szkła, nie wolno chodzić z rozwiązanymi sznurowadłami, podchodzić do huśtawki kiedy ktoś się buja, sypać piaskiem na inne dzieci, oddalać się od grupy, rozmawiać z nieznajomymi, skakać do wody na główkę, wchodzić na zamarznięte jeziora lub stawy...


Jak widzicie wypisałam tego sporo, a to tylko bardzo niewielka część tego co znajdziemy w środku. Oczywiście wszystkie te zakazy i porady są bardziej rozwinięte, opisujące co się może stać, dlaczego to ważne aby zrobić coś właśnie tak. Dzięki temu nasze dziecko łatwiej zrozumie grożące w danej sytuacji niebezpieczeństwo oraz skutek jaki ono za sobą niesie. To bardzo ważne, bo sama przestroga z całą pewnością na niewiele by się zdała. Pewnie wleciałoby jednym uchem, a wyleciało drugiem. Ale dzięki rozwinięciu każdej wskazówki nasz maluch pewnie o wiele lepiej przyswoi nową informację, wyobrazi sobie skutek i zanotuje, aby być ostrożnym. 

Może i dziecko nie zapamięta wszystkiego, może czasem ciekawość zwycięży i jakieś niebezpieczeństwo będzie nieuniknione. Ale wiadomo, że człowiek uczy się na błędach i nie zawsze da się uniknąć wszystkiego. Tym bardziej dziecko. Nie jesteśmy w stanie uchronić go przed stłuczeniami, zadrapaniami czy też nawet złamaniami, bo bieganie, skakanie i wspinanie to przecież najlepsze co może być ;) 

Jednak jeśli dzięki tej lekturze dziecko zapamięta jak ważne jest, aby nie odpalać samemu kosiarki, nie iść z nikim nieznajomym nawet jeśli zapewnia, że jest znajomym taty czy też  to, że nie wolno bawić się płynami i żelami do czyszczenia zlewów i toalet to i tak będzie duży sukces. Właśnie takie wskazówki i rady tutaj znajdziemy, zarówno te błahe przestrzegające przed niewielkim niebezpieczeństwem jak i takie naprawdę poważne, które mogą uratować naszemu dziecku życie. Ja jestem zachwycona. Jest to bardzo mądra, pomocna i jednocześnie niezwykle zabawna książka. Kolorowa i ładna! Polecam ogromnie i z niecierpliwością oczekuje nowego tytułu "Pierwsza pomoc" :) 



30 listopada 2016

Zdrowe słodkości na każdą porę dnia


Katarzyna Maciejko-Zielińska

wydawnictwo: samo-sedno
ilość stron: 232
format: 25x22 cm
rok wydania: 2016
dostępna: tutaj

Moją słabością są słodkości. Naprawdę wierzcie mi, że nie miałabym kłopotów z nadwagą, gdyby nie one. Nie jem zbyt wiele, nie objadam się wieczorami. Po prostu kocham te wszystkie smakołyki i naprawdę bardzo trudno jest mi się im oprzeć. Praktycznie co roku moim wielkim postanowieniem noworocznym jest ograniczenie wszystkich smakołyków po czym wytrzymuje tydzień lub dwa i znów wpadam w nałóg. Ostatnio nie czekam nawet do Sylwestra by spróbować po raz kolejny pozbyć się tego wstrętnego nawyku. I cały czas wytrzymuję ciut dłużej, więc chyba jest dla mnie jakaś nadzieja, co?? Jak myślicie?

Ostatnio dowiedziałam się jednak, że można zajadać się takimi różnymi smakołykami i nie tyć! Raj dla takich słodkożerców jak ja! Wystarczy po prostu zamienić kilka składników podczas wyrobu tych wszystkich słodkości i jest szansa, że tym razem nasza waga nie podskoczy do góry. Powiem Wam szczerze, że sporo o tym czytałam. Ten temat jest mi szczególnie bliski chociażby dlatego, że w naszym domu wszyscy mamy dokładnie tą samą słabość, a ja zdecydowanie nie chciałabym, by moje córki powędrowały tą samą drogą co ja. Dlatego też postanowiłam przyjrzeć się temu bliżej. Zazwyczaj wszystko co zdrowe i niekaloryczne kojarzy nam się z czymś mało pociągającym i niesmacznym. Czy jednak nie jest to kolejny mit, który od lat wpajamy sobie do głowy nie mając tak naprawdę pojęcia o tym jak to wszystko wygląda? Ogólnie mówi się, że szpinak jest be, ale ja wśród moich znajomych na palcach jednej ręki potrafię policzyć kto tak naprawdę go próbował!

I tak w moje ręce trafiła kolejna książka kucharska. Tym razem znów sięgnęłam po tematykę zdrowych smakołyków. Mam ogromną nadzieję, że w końcu wpadnie mi w nawyk stosowanie mniej tuczących składników podczas przygotowywania podwieczorka lub słodkiej przekąski. To w sumie nic trudnego, a jednak może bardzo korzystnie wpłynąć na to co jemy i jak wyglądamy. Dlatego też autorka tejże książki zachęca by na przykład tłuszczu stosować jogurty czy nawet banany! Aby zrezygnować z cukru wystarczy sięgnąć po miód lub świeże lub suszone owoce. Bardzo fajne są także syropy klonowe czy daktylowy czy z agawy. Tak szczerze mówić nie mam pojęcia gdzie takie cuda dostać, ale jestem przekonana, że to tylko moje zaniedbanie. W końcu w dzisiejszych czasach w sklepach jest dosłownie wszystko. Wystarczy tylko dobrze się rozejrzeć :)

Ale przejdźmy już do konkretów. Bo zamienniki, o których właśnie wspomniałam to tylko wprowadzenie do tej książki. Dalej znajdziemy natomiast całą masę fantastycznych przepisów na śniadania, drugie śniadania, obiadki, podwieczorki, przekąski i kolacje. Czyli dokładnie to, czego potrzeba aby w naszym domu wprowadzić zdrowy styl odżywiania się. Aby nauczyć się gotować smacznie, zdrowo i mało kalorycznie. A to przecież możliwe. Wystarczy tylko mieć dobrego nauczyciela i chcieć. Ja bardzo chce, a jeśli chodzi o wskazówki - te znajdujące się w tej oto książce bardzo mi się podobają. Zatem jestem dobrej myśli. Widzę światełko w tunelu!

I tak w tej nie dużej książce kucharskiej znajdziemy naprawdę całą masę różnych przepisów. Idąc po kolei możemy zaserwować naszym bliskim chrupiącą owsiankę z malinami lub soczystą zapiekaną w jabłkach , pełnoziarniste pancakes z bananem, biszkoptowy omlet, razowe grzanki z masłem orzechowym itp. Na drugie śniadanie idealnie nadaje się pudding z kaszy manny, ciasteczka, babeczki, muffinki i inne cudowne desery... Mm... aż ślinka cieknie... Jest tu nawet przepis na chlebek bananowy! Muszę go koniecznie spróbować. Dalej mamy obiadki. Tego obawiałam się najbardziej, bo u nas warzywa trzeba raczej przemycać. Ale powiem Wam szczerze, że w tej książce każdy znajdzie coś dla siebie. Ja na przykład wypatrzyłam dietetyczne pierogi leniwe albo placuszki gryczane. Wpadły mi też w oko placuszki serowo-dyniowe, dietetyczne knedle ze śliwkami czy chociażby czekoladowe pierogi z malinami! Jedliście kiedyś??

No tak, ale jeśli nasz obiad miałby wyglądać tak cudownie, to cóż takiego możemy przekąsić na podwieczorek? Co powiecie na pełnoziarniste ciasto jogurtowe z borówkami? A może jaglane gofry? Sernik jaglany? Wiśnie zapiekane pod chrupiącą owsianą kruszonką... Razowa szarlotka z nutą kokosową... Babeczki z musu owocowego... Bezglutenowe ciasto marchewkowe... Mini babeczki jagodowe, dietetyczne tiramisu, pomarańczowo-kardamonowy serniczek... Oj, aż mi ślinka cieknie... Na przekąskę można zaserwować całej rodzince krakersy na słodko, zdrowe krówki, ciasteczka, muffinki, paluszki, pralinki,batoniki sezamki, czipsy, trufle, herbatniki, a nawet żelki! Natomiast kolacja to na przykład kisiel, budyń, naleśniki, racuszki czy różnego rodzaju sałatki.

Powiem Wam, że tak naprawdę mogłabym o tej książce pisać bardzo długo, bo według mnie jest naprawdę super. Znalazłam w niej mnóstwo fajnych przepisów, które z przyjemnością wypróbuję. Podoba mi się, że są one naprawdę bardzo proste i ciekawe. Że autorka nie szalała za bardzo z przeróżnymi dziwacznymi składnikami. Że poza ilością niezbędnych rzeczy mam także od razu informację jak trudny jest to przepis, jak długo zejdzie mi się z jego przygotowaniem oraz czy zdołam wykarmić całą moją rodzinkę z podanych składników. Podoba mi się wskazówka, które z tych przysmaków warto podsunąć dziecku. Jestem pod wrażeniem przepięknych wręcz zdjęć, które od samego początku wpadły mi w oko i nie mogłam oderwać od nich wzroku. Podoba mi się sposób wydania tej lektury, jej twarda okładka, grube kolorowe strony oraz atłasowa tasiemka jako zakładka. Podoba mi się w tej książce wszystko i jestem pewna, żę stale będę z niej korzystać. Polecam ją zatem gorąco. Jest super :)

29 listopada 2016

Polska kuchnia


Rozsmakuj się w tradycji

JOANNA FURGALIŃSKA

wydawnictwo: PWN
ilość stron: 144
format: 20,5x23,5 cm
rok wydania: 2016
dostępna: TUTAJ

Zauważyliście, że już dosyć dawno nie miałam żadnej nowej książki kucharskiej? Sama jestem tym nieco zadziwiona więc szybciutko zaległości w tym temacie nadrabiam i prezentuję Wam moją najnowszą zdobycz ;) Cieszę się z tej książki jak dziecko! Wyobrażacie sobie, że nie ma w niej ani jednego zdjęcia gotowej potrawy? Są wyłącznie ilustracje. A ja i tak jestem oczarowana tą książką! Jest tak inna i jednocześnie tak zwyczajna... Zresztą zaraz wszystko dokładnie Wam opowiem :)

Kuchnia Polska to coś co każdy polak zna lub powinien znać doskonale. Przyznam, że ja nie jestem w tym temacie zbyt wielką ekspertką, ale jednak kojarzę większość dań charakterystycznych dla naszego kraju, część z nich robiłam nawet sama ;) Niby nie powinno być w tym nic dziwnego, w końcu jestem polką więc polskie dania to dla mnie pikuś. Ale prawda jest taka, że polska kuchnia jest bardzo różnorodna, w każdej części naszego kraju jada się nieco inaczej, każdy region ma swoje charakterystyczne dania i powiem Wam, że wielu z nich nigdy nie miałam okazji spróbować, a co dopiero przyrządzać ;)

W tej książce kucharskiej znajdziemy zbiór przepisów myślę, że z całej polski. Sądzę, że są to dania takie uniwersalne, tradycyjne, znane i przyrządzane wszędzie, w całym naszym kraju. Nie jestem ekspertką i nie zbyt dobrze znam się na kuchniach zagranicznych, ale przypuszczam, że nasza rodzima, polska kuchnia jest naprawdę bardzo bogata, bardzo różnorodna. Używamy w niej mnóstwo rodzajów mięs, ryb, warzyw, owoców, przypraw, zbóż... 

W naszym menu mamy takie rzeczy, których nie znajdziemy w innych częściach świata. Na przykład kiszone górki czy zsiadłe mleko. Utkwił mi w pamięci urywek jakiegoś dokumentalnego filmu gdzie obcokrajowiec wypowiadał się na temat polski. Że my to jesteśmy jednak dziwnym krajem. Pierwszy raz spotkał się z tym, aby jeść sfermentowane jedzenie ;) Nie pamiętam szczegółów, ale to jakoś szczególnie do mnie trafiło i myślę sobie, że ten pan miał rację ;) 

Ale rozgadałam się już nieźle, a przecież Wy jeszcze nie dowiedzieliście się co dokładnie znajduje się w tej książce. A jest co opowiadać, zdecydowanie jest. choć nie ma tutaj żadnych wymyślnych dań. Są za to przepisy na to co tradycyjne w większości naszych domów. No ale do rzeczy...

W książce tej znajdziemy podział na siedem działów. Pierwszy z nich to zupy, a w nim aż 20 przepisów. Są tu na przykład takie typowe, zwyczajne i znane zupy jak barszcz czerwony z buraków, zupa ogórkowa, krupnik, grochówka, rosół, zupa pomidorowa, ale mamy też czerninę, flaki po warszawsku czy wigilijną zupę rybną. Dalej są potrawy z mąki i ziemniaków czyli różnego rodzaju pierogi, kopytka ziemniaczane, pyzy, kluski, uszka, placki, racuchy i naleśniki. Łącznie 16 przepisów. Następnie potrawy mięsne. 22 przepisy na przeróżne mięsne dania. Na przykład zrazy wołowe zawijane, kotlety mielone, kotlety schabowe, schab ze śliwkami, bigos, gołąbki, krokiety z mięsem, kaczka z jabłkami, królik po polsku w śmietanie, wątróbka smażona czy fasolka po bretońsku. 

Kolejny rozdział to dania z ryb. Tych jest tutaj tylko 10. Między innymi śledzie w oleju i musztardzie, śledzie w śmietanie, ryba po grecku, karp po żydowsku, wigilijny karp smażony, pulpety z ryby... Dalej mamy warzywa i 14 przepisów z nimi związane. Wśród nich na przykład ogórki kiszone, kapusta kiszone, rydze smażone, szpinak zasmażany, sałatka jarzynowa, mizeria, ćwikła z chrzanem, buraki zasmażane... 

Nie mogło oczywiście zabraknąć smakołyków ;) Tutaj jest aż 21 różnych przepisów na ciasta i ciasteczka. Ptysie z bitą śmietaną, faworki, pączki z różą, sernik krakowski, szarlotka, baba wielkanocna, mazurek kajmakowy, piernik staropolski, strucla z makiem, keks, tort orzechowy - to tylko niektóre z nich. Brzmi pysznie prawda ;) ? Ostatni rozdział to napoje i dodatki. Znajdziemy tutaj 14 przepisów między innymi kompot z jabłek, nalewka wiśniowa, piwo grzane, zasmażka, sos pomidorowy, sos grzybowy, twarożek ze szczypiorkiem i rzodkiewką, smalec do chleba...

Jak widzicie przepisów jest tutaj naprawdę ogrom. Większość doskonale wszystkim znana prawda? Ale to, że je znacie czy też kojarzycie nie znaczy, że potraficie to wszystko zrobić lub, że robicie to w swoich kuchniach prawda? Ja sama wielu z tych dań nie przygotowuje u siebie i tak naprawdę zastanawiam się dlaczego? Czas o zmienić! Książka ta stała się dla mnie prawdziwą inspiracją i zbiorem pomysłów na wiele, bardzo wiele obiadów czy deserów :) 

Ale dosyć już tego pisania, bo rozgadałam się już tak, że nie wiem czy ktokolwiek dobrnie do końca tej recenzji, a przecież muszę jeszcze opowiedzieć parę słów o wyglądzie tej książki. Bo nie jest to zwyczajna, książka kucharska. Nie ma tutaj żadnych zdjęć potraw. Nie ma zwykłego spisu potrzebnych składników, ani też zwykłego opisu przygotowania każdego z dań. Wszystko zaprezentowane jest zupełnie inaczej niż zwykle, a mianowicie w formie obrazkowej. Nieco dziwnie? Prawda, ale za to jak fajnie i ciekawie! Przy każdym przepisie na dole strony narysowane są potrzebne składniki oraz ich waga lub ilość. Sposób przygotowania także pokazany jest za pomocą obrazków. Wydawać by się mogło, że panuje tutaj ogromny chaos, ale tak naprawdę wszystko jest ponumerowane, oznaczone strzałkami i dodatkowo opisane. Po dokładnym przyglądnięciu się sami zauważymy, że wszystko to jest jasne i zrozumiałe :) A ponieważ tak bardzo się już rozpisałam pozostaje mi już skończyć te moje wywody i napisać po prostu - polecam!


28 listopada 2016

Fingerprint. Malujemy obrazki odciskami palców


Zestaw do malowania

ANASTASIA ZANONCELLI

wydawnictwo: Jedność
ilość stron: 48
format: 19x27 cm
rok wydania: 2016
dostępna: TUTAJ

Dopiero co pokazywałyśmy Wam wspaniałą książeczkę pełną pomysłów na paluszkowe prace. Zachwalałyśmy ją bardzo i wierzcie nam, że każde słowo to była najszczersza prawda. Więc jesteśmy pewne, że nie zdziwi Was fakt, że kiedy trafiłyśmy na kolejną podobną pozycję na stronie wydawnictwa Jedność od razu obie zapragnęłyśmy ją mieć. Dla naszych dzieciaków, które pokochały paluszkowe odciski i dla nas samych, bo my również mamy przy tym mnóstwo frajdy :)

Chociaż dzisiejsza książka ma prawie identyczny tytuł i zupełnie taką samą tematykę co ta, którą pokazywałyśmy Wam ostatnio to jednak różni się od tamtej, zarówno pomysłami jak i prezentacją, instrukcją itd. Nie będziemy Wam teraz porównywać jak to wyglądało w tamtej książce i czym dokładnie się różni, ani pisać, która z tych pozycji jest fajniejsza, ciekawsza i lepsza, bo naprawdę nie potrafiłybyśmy wybrać. Obie są świetne! Dlatego dzisiaj skupimy się po prostu na tej, a porównanie pozostawimy Wam :)

Koniecznie musimy zacząć od tego, że tym razem mamy do czynienia z "Zestawem do malowania". Oprócz książeczki z pomysłami w zestawie znajdują się także cztery farbki do malowania palcami firmy Astra. Są to tylko cztery podstawowe kolory czyli czerwony, zielony, żółty i niebieski. Trochę mało, ale jak wiadomo podstawowe kolory można mieszać w taki sposób, aby powstawały inne barwy. Tutaj z pomocą przychodzi nam tektura na której zamieszczony jest cały zestaw. Wystarczy odwrócić ją na drugą stronę i naszym oczom ukaże się narysowana paleta na której możemy mieszać farby. Mamy też podpowiedzi co z czym połączyć, aby powstał nam inny kolor. Tektura ta jest śliska więc po zakończeniu zabawy można ją przetrzeć ściereczką i wykorzystać ponownie przy tworzeniu kolejnych prac :)

Teraz czas na kilka słów o książce. Na początku jest wprowadzenie, kilka słów o przygotowaniu do zabawy, o tym jak korzystać z książki oraz jak za pomocą szabloników można z łatwością wykonać odcisk przedstawiający równiutkie kółeczko, trójkącik czy też półkole co może nam się przydać później przy tworzeniu różnych części, na przykład dziobów ptaków czy podwodnych bąbelków. Natomiast szablony te znajdują się na końcu książki gotowe do wycięcia :)

Wewnątrz znajdziemy podział na cztery tematy. "Co w trawie piszczy" gdzie znajdują się pomysły na różne robaczki, niewielkie zwierzątka i roślinki. Na przykład pszczółkę, biedronkę, pajączka, ślimaka, motyla, kreta czy jaszczurkę. Kolejny temat to "Życie w zagrodzie", a w nim między innymi pisklę, myszka, prosiaczek, pies, krowa, kot, kogut, owca i kilka innych zwierzaków, ale także różne owoce i warzywa jak na przykład jabłko, gruszka, sałata, czereśnie, dynia. Są nawet złote kłosy i drzewo :) Dalej znajdziemy się "W gęstym i ciemnym lesie". A w nim są takie zwierzaki jak na przykład sowa, jeleń, wilk, wiewiórka, miś, dzięcioł, lis, ptaszek, borsuk czy jeż. Są też grzybki, kasztany, jeżyny i kolejne drzewko. Ostatni temat to "Na dnie morza". Łatwo się pewnie domyślić co za zwierzęta i rośliny tu królują, ale oczywiście wypiszę Wam choć kilka z nich. Mamy tu rybki, rozgwiazdę, ośmiornicę, raka, meduzę, płaszczkę, żółwia, małże, homara...

Nie wymieniłyśmy Wam oczywiście wszystkiego co znajduje się w tej książce, jest jeszcze sporo innych zwierzaków czy roślinek. Podałyśmy Wam tak dużo przykładów, abyście sami mogli przekonać się jakie są one fajne, pomysłowe i ciekawe. Każdy z obrazków jest dokładnie przedstawiony, pokazane jest krok po kroku co po kolei należy odcisnąć i co dorysować później pisakiem czy też cienkopisem, aby dokończyć obrazek. Przy każdym przykładzie znajduje się mała rączka z zaznaczonym paluszkiem, którego należy użyć, jest również króciutka rymowanka, ale jest też miejsce, aby spróbować wykonać obrazek samemu. Ale to tylko takie ćwiczenie. Cała zabawa zaczyna się po zakończeniu każdego rozdziału. Tam znajdują się dwie wolne strony z przygotowanym tłem, kilkoma szczegółami. Dziecko samo musi uzupełnić obrazek, stworzyć go według własnej wyobraźni. Dzięki temu powstanie scenka z różnymi zwierzakami i roślinkami poznanymi w danym rozdziale.

Teraz z pewnością wiecie już wszystko na temat tej książki. Wiecie jaka jest ciekawa, jak wiele możliwości ma w sobie, jak dużo radości może sprawić dziecku, ile zabawy czeka małego artystę kiedy po nią sięgnie! Zarówno my jak i nasze dzieciaki jesteśmy pod wielkim wrażeniem. Wszystko to wyjaśnione jest bardzo dokładnie, pokazane jest w taki sposób, aby maluchy z łatwością zrozumiały o co chodzi. U nas sięgają po te książki zarówno nasze starszaki, które obrazki świetnie wykonują już sami, jak i maluchy, które bawią się z naszą pomocą. Każdy jest zadowolony dlatego pozostaje nam jedynie gorąco polecić Wam tę książkę. Jesteśmy pewne, że nawet nie zdajecie sobie sprawy jak wiele możliwości niosą za sobą opuszki Waszych palców ;)


Książeczki bezpośrednio na Twojej poczcie :)