22 grudnia 2018

Dom na farmie


RANCZO STAFFORDÓW

RUTH LOGAN HERNE

wydawnictwo: Dreams
ilość stron: 384
format: 14x20,5 cm
rok wydania: 2018
dostępna: TUTAJ

Opowiadałam wam już o rodzinie Staffordów, a mianowicie o jednym z trzech braci, który powrócił na farmę kiedy jego ojciec ciężko zachorował. Ojciec nigdy nie miał czasu na miłość i ojcostwo ponieważ budował imperium więc ta rodzina nigdy nie była ze sobą zbyt blisko... Jednak nie będę teraz opowiadać Wam tego jeszcze raz, dzisiaj skupię się na drugiej części z tej serii.

Tym razem przeczytamy o Nicku, mężczyźnie który jako jedyny pozostał przez całe życie na ranczo, który pracował u boku ojca, który nie odszedł w wielki świat tak jak zrobili jego bracia. Tutaj poznał żonę, tutaj urodziły mu się dzieci, nigdy nie wyobrażał sobie życia gdzieś indziej. Jednak żona porzuciła jego i ich dwie piękne córeczki, a on został samotnym ojcem, z masą odpowiedzialnej pracy. Jego starsza córka, bardzo przeżyła odejście matki i chociaż było to 3 lata wstecz ona nadal wierzy, że jej ukochaną mama wróci. Zachowanie Cheyenne pozostawia wiele do życzenia, bardzo opuściła się w nauce, grozi jej nawet powtarzanie klasy. W związku z tym dyrektorka szkoły wymogła na Nicku obowiązek udania się z córka do terapeutki rodzinnej. Nick trafia więc pod drzwi "chatki Hobbita" gdzieś w środku lasu. Okazuje się, że Pani psycholog to młoda, bardzo atrakcyjna chociaż nieco ekscentryczna kobieta. Na początku Nick jest do niej sceptycznie nastawiony jednak okazuje się, że tylko ona potrafi rozmawiać z jego zbuntowaną córką, że po tych wizytach Cheyenne jest nieco spokojniejsza, wydaje się, że więcej rozumie. Niestety całą praca idzie na marne w chwili gdy do miasta po trzech latach nieobecności wraca była żona Nicka. Cheyenne robi momentalnie tysiąc kroków w tył, nie może zrozumiem dlaczego nie może być tak jak przed wyjazdem matki, dlaczego znowu nie może stać się częścią ich rodziny. A była żona Nicka nie ułatwia sprawy swoim zachowaniem. Na szczęście Nick ma pomoc w osobie Elsy - Pani terapeutki. Wspólnie uda im się przejść przez tą ciężką sytuację. Nick nawet nie zdaje sobie sprawy, że on także pomaga jej stanąć na nogi i wrócić do życia po tym jak jej życie się rozsypało...

Jest to słodko gorzka historia opisująca problemy samotnego ojca, który mimo szczerych chęci nie potrafi poradzić sobie z córką, która traktuje nieobecną matkę jak jakieś bóstwo... Jest to też opowieść o tym, że nie ze wszystkimi problemami trzeba sobie radzić samemu, szczególnie jeśli obok siebie ma się rodzinę i przyjaciół. Ale podczas czytania dowiemy się także, że pustelnictwo wcale nie jest dobrym sposobem na poradzenie sobie z własnymi demonami, że dopiero wyjście z kryjówki i otwarcie się na ludzi może zapewnić człowiekowi spokój ducha. A jak podczas tego wszystkiego spotka się kogoś kto jest dla nas stworzony? Kto rozumie nas bez słów? Właśnie o tym wszystkim jest ta książka. Mi osobiście świetnie się ją czytało. Głównego bohatera czyli Nicka polubiłam już w pierwszej części z tej serii czyli "Z powrotem w siodle". Nie było tam go zbyt wiele, ale od czasu do czasu mogliśmy go tam spotkać więc ucieszyłam się, że powstała także powieść opisująca jego historię. Teraz zdecydowanie czas na książkę o trzecim z braci Staffordów. To także z pewnością będzie coś ciekawego, czekam z niecierpliwością :)


1 komentarz:

  1. Moja babcia, która przeczytała w swoim życiu chyba wszystkie dobre książki przełożone na język polski gorąco polecała mi tę powieść, teraz polecasz ją ty więc chyba się za nią zabiorę.

    OdpowiedzUsuń

Książeczki bezpośrednio na Twojej poczcie :)