28 stycznia 2018

Kapitalne zagadki / Kapitalne łamigłówki


KAPITAN NAUKA

wydawnictwo: Edgard
ilość stron: 112
format kartonika: 9x19 cm
rok wydania: 2016
dostępna: TUTAJ

Wydawnictwo Edgard słynie z bardzo ciekawych publikacji dla dzieci i dorosłych. A ich seria Kapitan Nauka kojarzy się z fantastycznymi pomysłami na spędzanie aktywnie czasu z naszymi brzdącami. Polecałyśmy Wam już niektóre pozycje z ich oferty. I nie zaszkodzi, by pokazać Wam kolejne. Bo tam stale pojawia się coś nowego. I w dodatku wszystkie te gry i zabawy są naprawdę ciekawe i pomysłowe. Nasze dzieciaki już na hasło Kapitan nauka mają olbrzymie banany na twarzach. Tak więc nie ma co przedłużać. Czas na kolejną porcję super zabaw. 

Tym razem do naszego domu trafiły niewielkie kartoniki. Nie duże, poręczne, leciutkie, ale jednocześnie na tyle sztywne by ich zawartość nie miała możliwości się uszkodzić. No tak, a co znajdziemy w ich wnętrzu? Nie duże i równie poręczne książeczki przypominające raczej notesy na grubej plastikowej spirali. Okładka każdej z nich jest leciutko usztywniona, ale nie ma potrzeby stosować tu więcej zabezpieczeń, skoro całość umieszczona jest w dodatkowym opakowaniu. A gdy zerkniemy do środka tych notesów zobaczymy, że każda ze stron jest pełna kolorowych różnorodnych grafik.

Bo te książeczki to zbiór przeróżnych zadań. Każdy zestaw jest przeznaczony dla konkretnej grupy wiekowe, tak więc polecenia w nich zawarte są odpowiednio dopasowane do naszych brzdąców. W moje ręce trafiły łamigłówki i zagadki dla 4-5 latków oraz zagadki dla nieco starszych dzieci, czyli 5-6 letnich łobuziaków. Domyślacie się zatem, że dwa zestawy już teraz trafiły w małe rączki mojej Natalki. A ostatni zostawiłam sobie na później, gdy moja panienka nieco podrośnie.

Zadania przygotowane w tych niby notesikach są naprawdę bardzo różnorodne. Na przykład w łamigłówkach nasze dziecko ma za zadanie wskazać nie pasujący przedmiot pośród kilku widocznych. Odszukać na obrazku elementów nie pasujących do całości oraz zapamiętać szyfr i dopilnować, by ciąg grafik przebiegał zgodnie z nim. Niby nic wielkiego, ale dla kilkuletniego brzdąca - to nie lada wyzwanie. Dziecko musi wykazać się umiejętnością logicznego myślenia oraz spostrzegawczością. Musi się skupić i dobrze zastanowić. A przy tym z pewnością dobrze się bawi. Bo przy tych grach inaczej się nie da.

A teraz czas na zagadki. Tym razem nasze urwisy będą odszukiwać pary oraz dostrzegać różnice. Jak? Już Wam piszę. Czasem na stronie pojawią się dwa obrazki i będziemy musieli wskazać czym one się od siebie różnią. Czasem pośród szeregu grafik będziemy musieli pokazać, który z nich jest inny od reszty. Innym znów razem będzie trzeba pośród kilku grafik odszukać ten, który jest identyczny jak wzór. Idealne dla 4 latka, prawda? Moja Natalka jest zachwycona i z przyjemnością rozwiązuje wszystkie zadania po kolei.

Oczywiście z przyjemnością zerknęłam także do zestawu dla starszaków. Tutaj zadania są nieco inne. N a przykład jest tu duży obrazek, a pod nim lub nad nim na białym pasku kilka grafik. Nasze dziecku musi je odnaleźć na ilustracji. Innym razem zobaczymy rzędy bardzo podobnych elementów. Nasz maluch będzie musiał pokazać, który rządek jest dokładnie taki sam jak pierwszy. Ostatnia zagadka polega na dopasowaniu odpowiedniego puzzla. Na stronie jest ułożona układanka. Brakuje jej tylko jednego elementu. Pod nią jest kilka kafelków bardzo do siebie podobnych. Nasze dziecko musi pokazać, który z nich to brakujący element obrazka.

W zagadkach zarówno dla maluchów jak i starszych dzieci fajne jest to, że mogą one służyć trochę jako gra, a nie tylko samodzielna zabawa. Łamigłówki maluch musi rozwiązać. Tymczasem tutaj będąc w towarzystwie możemy urządzić sobie małe zawody, kto pierwszy wskaże prawidłową odpowiedź! Fajne prawda? Moje dziewczyny trochę się tak bawiły. Co prawda Alicja musiała nieco dawać fory Natalce. Ale z drugiej strony dla niej to też był mały trening spostrzegawczości i refleksu. Wstyd byłoby przegrać z czterolatką, prawda?

Ogólnie te zestawy bardzo mi się podobają. Nawet nie przypuszczałam, że takie proste zabawy mogą zająć młodego człowieka na tak długi czas. Co więcej, jak już pisałam wcześniej zestawy te są małe i bardzo poręczne, więc mogę je ze sobą zabrać zawsze i wszędzie. To fajna sprawa, gdy czeka nas długie siedzenie na poczekalni u lekarza. Lub też, gdy w czasie długiej podróżny dopada nas w samochodzie nuda. Kieszonkowe zabawy są wtedy zawsze mile widziane. Dziewczyny już wiedzą, że warto mieć je w plecaku lub podręcznej torebeczce. U nas sprawdzają się idealnie. Polecam :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Książeczki bezpośrednio na Twojej poczcie :)