12 marca 2017

W pustyni i w puszczy


HENRYK SIENKIEWICZ

wydawnictwo: Greg
ilość stron: 400
format: 17,5x25 cm
rok wydania: 2017
dostępna: TUTAJ

Pewnie pomyślicie, że mi odbiło ;) Nie wiem czy na blogach recenzenckich można znaleźć takie tytuły jak "W Pustyni i w Puszczy", ale ja kiedy zobaczyłam tę książkę, a właściwie to konkretne wydanie książki w nowościach wydawnictwa Greg wiedziałam, że muszę ją mieć. Po co? Tak, na przyszłość dla moich chłopaków. Wierzę, że pomimo tego, że tytuły w liście obowiązkowych lektur w szkole dosyć mocno i często się zmieniają to jednak ten tytuł pozostanie nie do ruszenia. Przynajmniej mam taką nadzieję. Więc możliwe, że przyda się ona moim chłopakom za jakiś czas. Ja sama jako dziecko czytałam "W pustyni i w puszczy". Pewnie każdy czytał (albo chociaż powinien czytać). Ja przeczytałam tę książką naprawdę, sama, całą... Zawsze byłam książkoholiczką ;)

Pewnie doskonale wiecie, że ta książka to klasyka naszej polskiej literatury, że napisał ją Henryk Sienkiewicz w roku 1910, że przełożona została na 21 języków i jest światowym bestselerem. Jej wydań są z pewnością setki, ale przyznam że jak dotąd żadne nie spodobało mi się na tyle, żebym chciała koniecznie mieć tą książkę w domu. Aż do teraz ;) Wydanie, które dzisiaj mam okazję Wam zaprezentować wpadło mi w oko od pierwszego wejrzenia. Nie mogłam przejść obok niego obojętnie więc oto i ono ;)

Oczywiście standardowo opis książki zamieścić muszę, choćby tak dla przypomnienia. Akcja książki rozgrywa się w Afryce w roku 1884. Głównymi bohaterami są 14-letni Staś i 8-letnia Nel. Staś jest synem polskiego inżyniera zatrudnionego przy budowie Kanału Sueskiego, Nel jest córką jednego z dyrektorów. Zostają oni porwani przez jednego ze służących, na zlecenie Fatmy, która przez swojego męża oszusta została zatrzymana wraz ze swoimi dziećmi w areszcie domowym. Fatma chce się w ten sposób wydostać na wolność więc Staś i Nel potrzebni są jej dla okupu. 

I własnie w taki sposób rozpoczyna się ta straszna i niebezpieczna przygoda. Dzieciaki wraz z psem Neli oraz z porywaczami podążają w karawanie przez pustynie w poszukiwaniu Smaina czyli męża Fatmy. Czeka ich nam mnóstwo nieprzyjemnych przygód. Nie będę wypisywała Wam ich wszystkich po kolei, bo jest ich naprawdę wiele. Wędrówka przez gorącą pustynię nie jest łatwa szczególnie kiedy jest się ofiarą porwania. Staś i Nel są źle traktowani. Z czasem do karawany dołączają murzyńscy niewolnicy Kali i Mea. 

Napada na nich lew, Staś go zabija po czym zabija także swoich porywaczy. Dzieci oraz dwójka niewolników są wolni jednak są na środku pustyni więc dalsza podróż nadal jest bardzo niebezpieczna. Lwy zabijają im konie. Po drodze spotykają wycieńczonego słonia, ratują go, oswajają, nazywają King i zabierają ze sobą w dalszą podróż. Nel zapada na febrę więc, aby nie umarła niezbędna jest chinina. Stasiowi udaje się ją zdobyć więc kontynuują podróż. Dalej napada na nich jeszcze wielki goryl, później lampart. Przechodzą przez kilka wiosek i dalej dążą do tego, aby powrócić do swoich ojców...

To wszystko opisałam bardzo, ale to bardzo ogólnikowo. Nie trudno się domyślić, że na takiej ilości stron tekstu jest mnóstwo i wszystkie te niebezpieczne przygody opisane są dokładnie i szczegółowo. Przyznam się Wam, że nie czytałam teraz ponownie tej książki. Przypomniałam sobie tylko dokładniej niektóre szczegóły, bo po tylu latach naprawdę wyleciało mi kilka z nich z głowy. Tym bardziej, że dla dziecka mającego 10 czy 11 lat nie jest to wcale zbyt łatwa książka. Przygody tutaj opisane są bardzo ciekawe i teraz mogę to jednoznacznie stwierdzić, ale sądzę, że dzieciaki mają jednak dosyć mieszane uczucia podczas czytania. 

Zupełnie nie mogę sobie przypomnieć jaką książkę ja czytałam w dzieciństwie, jakie to było wydanie. Pamiętam, że wzięłam je z biblioteki szkolnej. Jednak sądzę, że nie miało ono ilustracji przez co naprawdę wydawało się nieco przerażające (zważywszy na ilość stron i ilość tekstu). Dlatego też ta książka od razu wpadła mi w oko. Ma wiele bardzo fajnych, dużych ilustracji co jest jej ogromnym plusem. Sądzę, że dzieciakom od razu lepiej będzie się ją czytało. Przy okazji wspomnieć muszę także o czcionce, która jest takiej standardowej wielkości jeśli chodzi o książki dla dzieci. Tu także duży plus ponieważ nie ma nic gorszego niż mega gruba książka i miniaturowy tekst na jej stronach. Przerażające! Tutaj tego nie doświadczymy.

No i na koniec jeszcze kilka słów o ogólnym wydaniu. Książka ta jest duża, jej format jest trochę większy niż a5. Okładka jest sztywna. Stron faktycznie mamy tu naprawdę dużo, bo aż 400, ale zważywszy na fajną, dobrą dla oka czcionkę oraz załączone ilustracje to i tak nie jest najgorzej i czytanie z całą pewnością pójdzie szybciej i sprawniej niżby mogło nam się wydawać. Ilustracje są ładne, kolorowe, ciekawe, świetnie ukazujące to o czym czytamy, choć dla mnie jest ich jeszcze ciut za mało, z przyjemnością zobaczyłabym ich tutaj jeszcze więcej. No, ale mimo tego to wydanie "W pustyni i w puszczy" jest świetne, ogromnie polecam, jestem pewna, że kiedy przyjdzie już ten czas gdy w szkole zadadzą naszemu dziecku taką lekturę do przeczytania to o wiele chętniej chwyci ono po właśnie tę książkę :) Mi bardzo się podoba.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Książeczki bezpośrednio na Twojej poczcie :)