31 grudnia 2015

Jeden rysunek dziennie. Blok z odrywanymi kartkami


SAM SMITH

wydawnictwo: Olesiejuk
ilość stron: 368
format: 17x22 cm
rok wydania: 2015
cena: 19,99 zł


W moim domu jest ogromna kolekcja rysunków mojej Alicji. Mała od zawsze bardzo dużo rysowała i malowała. Pierwszego psa stworzyła mając nie więcej jak trzy latka. A potem było już tylko lepiej. Alicja w taki sposób spędza prawie cały dzień. Gdy zazwyczaj rodzice kupują dziecku jeden komplet kredek na rok szkolny - u nas Ala zużywa ich co najmniej trzy. Nie kupuje już bloków, bo mi się to nie opłaca. Mała rysuje w zeszytach lub na kartkach do kserokopiarki. I choć naprawdę staram się zostawiać w domu tylko te jej najlepsze dzieła - jest ich tak dużo, że aż trudno uwierzyć. Jak tak dalej pójdzie, nie będę miała gdzie ich chować... 

Gdy więc zerknęłam na tytuł tej książki - pomyślałam, że moje dziecko będzie nią zachwycone. W końcu Alicja i tak stale rysuje. Codziennie lub prawie codziennie. Więc takie zobowiązanie by robić to regularnie nie jest dla niej wielkim wyzwaniem. A fajnie byłoby mieć w jednym miejscu wszystkie te jej prace. Bez konieczności zakładania kolejnego segregatora ;) Poza tym książka ta to nie czysty zwykły blok. Na każdej stronie wewnątrz tej lektury znajdziemy konkretne zadanie do wykonania. oczywiście dotyczy ono rysowania. Ale to i tak fajne urozmaicenie. A może nawet drobne wyzwanie? Wszystko zależy od zdolności plastycznych malucha. I od jego zapału do pracy ;)

Zadanie, o którym wspomniałam przed chwilką to nic innego jak instrukcja narysowania konkretnej rzeczy. Są tu na przykład wskazówki jak wykonać hipopotama, stracha na wróble, karetę Kopciuszka, cytrynę, aparat fotograficzny, małpę na drzewie itp. Takich wskazówek jest oczywiście 366. A są one tak proste, ze każdy maluch sobie z nimi poradzi. Przede wszystkim. każdy element, ba każdy najdrobniejszy ruch w celu wykonania danego rysunku jest tu ładnie pokazany. Więc wystarczy tylko kierować się wskazówkami, naśladować wszystkie etapy po kolei - i rysunek gotowy! To naprawdę nic trudnego.Powiedziałabym nawet, że dla mojego dziecka wiele z tych prac będzie wręcz za łatwa. Ale pomyślałam, że to nie szkodzi i sadzę, że moje dziecko i tak ucieszy się z tej książki. Bo stopień trudności to jedno, ale pomysłowość to zupełnie co innego.

Dzięki tej lekturze moja córka po pierwsze dostrzeże inne sposoby narysowania czegoś co dotąd robiła inaczej. Będzie mogła podejrzeć jak to robią inni, w jakiś sposób się zainspirować. A po drugie - przestanie ograniczać się do tych rzeczy, które dotąd królowały na jej pracach. Jej rysunki to głownie kotki, pieski i koniki. Czasem jakieś kwiaty, domy postacie. Ale chyba nigdy nie pomyślała by narysować na przykład fokę, wulkan, namiot, flet czy pirata. Ta książka na pewno wniesie w jej prace odrobinę świeżości. Sprawi, że moja córeczka spróbuje czegoś nowego. Czegoś się nauczy! Uważam, że takie urozmaicenie to ogromna zaleta taj książki. Bardzo mi się to podoba.

Jak widzicie ta książka to blok z odrywanymi kartkami. Nie musimy zatem trzymać wszystkiego w jednym miejscu, jeśli mamy taką ochotę, możemy ją podzielić na mniejsze części. Ale jesli zechcemy, by nasza książka została w komplecie, to także nie mamy o co się martwić. Kartki na szczęście same nie wypadają. Nie będą nam się wysuwać z książki, nie ma potrzeby by je wklejać ani nic z tych rzeczy. Tak więc wszyscy będą zadowoleni. Jestem tego pewna :) A jeśli chodzi o grubość poszczególnych stron, to chyba także nie jest tak źle. Wiadomo, że jeśli maluch będzie bardzo mocno przyciskał kredkę, to nie ma siły, by kontury jego rysunku nie pojawiły się na odwrocie. Ale przy zwykłym rysowaniu i kolorowaniu nie powinniśmy mieć z tym kłopotu.

Ogólnie ta książka naprawdę bardzo mi się podoba. Świetnie nadaje się zarówno dla mniej zdolnego malucha jak i tych dzieciaczków co z ołówkiem radzą sobie całkiem fajnie. Podoba mi się to, że jest tam bardzo wiele ciekawych pomysłów, że propozycje zabaw świetnie nadają się zarówno dla chłopca jak i dla dziewczynek. Że każda instrukcja ma inny stopień trudności. Prace nie są tylko łatwe lub tylko trudne. Są przeróżne i każdy brzdąc na pewno znajdzie wśród nich coś dla siebie. Fajnym pomysłem jest także sama idea powstania tej lektury. Jeden rysunek dziennie. Taki pomysł uczy dzieciaczki systematyczności, nakłania do regularnej zabawy, mobilizuje. Podoba mi się to. Jak dla mnie super. Gorąco polecam!

3 komentarze:

  1. Ooo to coś dla mojej Dusi... Wprawdzie napewno nie uzupełniała by codziennie po jednej kartce tylko raczej od czasu do czasu po kilka ale lubi rysować według taki instrukcji. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przydałoby się Nikodemowi, moje biedne dziecko nie potrafi nic narysować samodzielnie :/ Jak był mniejszy to lepiej mu szło...

    OdpowiedzUsuń

Książeczki bezpośrednio na Twojej poczcie :)