19 września 2018

Pucio na wakacjach


MARTA GALEWSKA-KUSTRA

wydawnictwo: Nasza Księgarnia
ilość stron: 40
format: 20,5x25 cm
rok wydania: 2018
dostępna: TUTAJ

Jest wiele książek, z których przez ten mój brak czasu musiałam zrezygnować, nie myśleć o nich, odłożyć na później. Powie  Wam, że czasem muszę naprawdę się powstrzymywać, bo wiem, że narazie nie byłoby sensu ich brać, bo i tak by leżały i leżały i leżały... 

Ale jednak jest kilka takich książek, z których nie potrafiłabym zrezygnować. Mamy takie serie, które musimy powiększać o kolejne części ponieważ mamy wszystkie dotychczasowe i spać bym po nocach nie mogła gdyby nowe części nie trafiły do kolekcji ;) Jedną z takich serii jest oczywiście Pucio!

Mamy trzy poprzednie części i uwielbiamy je, powiem nawet więcej - kochamy je całymi serduchami- zarówno moim jak i Dominikowym ;) Dlatego kiedy ukazał się "Pucio na wakacjach" to chyba bym się załamała gdyby nie trafił on w nasze ręce ;) Dlatego też dzisiaj chciałabym napisać Wam co nieco o tej najnowszej książce opisującej przygody przesympatycznego Pucia i jego rodzinki.

Zanim opowiem Wam jednak co tym razem przeżyją nasi bohaterowie to chciałabym powiedzieć Wam kilka słów o tym co najważniejsze w tej książce czyli o aspekcie edukacyjnym, a dokładniej logopedycznym. Autorką wszystkich części Pucia (i kilku innych książek) jest Pani Marta Galewska-Kustra - logopeda i pedagog dziecięcy. Wszystkie publikacje tej autorki skupiają się właśnie na nauce słów, ćwiczeniach mowy, itp. Poprzednie części Pucia były idealne dla młodszych dzieci, ale jestem na tysiąc procent pewna, że przedszkolaki także je pokochały ;) Tym razem książka skierowana jest właśnie do dzieci w wieku przedszkolnym czyli 3-6 lat.

Nie będę opisywała Wam dokładnie na czym to wszystko polega. W ogólnym skrócie chodzi o to, żeby dzięki tej książeczce i podanym w niej pomocniczym wyrazom sprawdzić artykulację naszych dzieci. Przy wyrazach zaznaczone są głoski na które należy zwrócić uwagę oraz podany jest wiek, w którym dziecko powinno już daną głoskę wypowiadać prawidłowo. Tak to mniej więcej wygląda. Więc Pucio to nie tylko ciekawa historyjka z fajnymi postaciami, ale także wspaniała nauka oraz ćwiczenia dla naszych dzieci :) 

Mój Dominik ma problemy z mową, zaczął powtarzać słowa bardzo późno, teraz mając trzy i pół roku nadal mówi dużo po swojemu i dopiero zaczyna łączyć wyrazy w zdania. Zgodnie z zaleceniem pediatry dajemy mu trochę czasu na rozkręcenie się, ale już w po głowie chodzi mi myśl o logopedzie. Zastanawiam się czy nie będzie to niezbędny krok... Starszak też chodził przez wiele lat do logopedy. Najwidoczniej moje dzieci już tak mają... Ale to nie temat na teraz, nie będę opisywała nam naszych osobistych doświadczeń, czas skupić się na książce. Już tak długo piszę, a jeszcze nie zdążyłam napisać Wam o czym tym razem poczytamy ;)

Zaczynają się wakacje, okazuje się, ze ciocia ma dla Pucia, Misi i całej reszty rodzinki wspaniałą niespodziankę. Przyjeżdża po nich samochodem kempingowym i zabiera ich w wakacyjną podróż. Jadą na Kaszuby. najpierw rozbijają obóz nad jeziorem, bawią się w wodzie, pływają łódką, robią sobie rowerowe wycieczki, zbierają grzyby, robią piknik, przeżywają burzę pod namiotem i odwiedzają wspaniały skansen. Później wyruszają w dalszą podróż - tym razem nad morze. Ta bawią się w piasku, w wodzie, zajadają się rybkami, lodami, goframi, płyną statkiem z piratami, a także wspinają się na latarnię morską i podziwiają piękne widoki.

Na końcu książki znajdziemy także rozdział "Wakacyjne minki Pucia i Michalinki". Znajdziemy tutaj dziesięć fajnych ćwiczeń dzięki, którym dziecko poprawi sprawność narządów artykulacyjnych. Robienie dziubka, nadymanie policzków jak balonik, liczenie językiem ząbków, oblizywanie warg, głośny śmiech, picie przez słomkę - to wszystko wspaniałe ćwiczenia, które my możemy zamienić dzieciom w fajną zabawę :) 

Nie będę już więcej się rozpisywać, bo i tak zaszalałam. Ale jeśli znacie już poprzednie części Pucia to z pewnością wiecie czego możecie się spodziewać. Jeśli natomiast nie znajcie ich jeszcze to najwyższa pora to nadrobić. Jestem pewna, że zarówno Wy jak i Wasze dzieciaczki będziecie zachwyceni. Koniecznie przekonajcie się sami! 



13 września 2018

Nigdy się nie dowiesz


S.R.MASTERS

wydawnictwo: Burda Książki
ilość stron: 480
format: 14,5x20,5 cm
rok wydania: 2018
dostępna: TUTAJ

Nie myślałam, że nadejdą kiedyś takie czasy, kiedy ja nie będę mogła czytać książek... Ale stało się, ostatnio mam zbyt dużo pracy i zbyt mało czasu więc chcąc nie chcąc coś musiałam odłożyć na później. Tym razem stanęło na tym, że tym czymś musiały zostać książki. Strasznie nad tym ubolewam, ale właśnie jestem w takim punkcie swojego życia, że pasję mogę zamienić w pracę, albo raczej połączyć to ze sobą i po prostu nie mogę tego zaprzepaścić, zbyt długo o tym marzyłam :) Pozostaje mi mieć nadzieję, że wszystko nadal będzie układało się po mojej myśli, będziecie trzymać za mnie kciuki ;) ???

Ale tak jak wspominałam poprzednio, nie mam zamiaru całkowicie rezygnować z tej strony, a tym bardziej z czytania książek. Książki towarzyszą mi odkąd się urodziłam, odkąd miałam 5 lat chodziłam nagminnie do biblioteki i czytałam wszystko co tylko było dla dzieci, później wszystko co było dla młodzieży, dla dorosłych... Także przez długie lata czytałam to co tylko mnie zainteresowało i teraz z pewnością z tego nie zrezygnuje ;) Po prostu ograniczam, czytam w tych króciutkich wolnych chwilach, które udaje mi się wygospodarować. Nie jest łatwo, ale się staram ;)

Dlatego też dzisiaj chciałabym napisać Wam kilka słów o książce, którą właśnie skończyłam... Czytałam ją dosyć długo, ale w żadnym wypadku nie dlatego, że była mało ciekawa, ale właśnie z powodu nadmiaru pracy. Ten kto tutaj zagląda bardziej regularnie z pewnością wie, że ja jestem ogromną fanką romansów wszelakich ;) Jednak lubię raz na jakiś czas urozmaicić sobie życie czymś poważniejszym, bardziej skomplikowanym, trzymającym w napięciu, trochę strasznym... Właśnie taka okazała się książka pod tytułem "Nigdy się nie dowiesz". Już nie przedłużając tego mojego wstępu napiszę Wam kilka słów o jej treści.

Podczas wakacji do grupy nastolatków dołącza Adeline, która niedawno sprowadziła się do małego miasteczka o nazwie Blythe. Dziewczyna szybko zostaje zaakceptowana i zyskuje nowych przyjaciół, z którymi staje się wręcz nierozłączna. Ze Stevem zaczyna ją coś łączyć, Will natomiast wydaje jej się trochę dziwny i może nawet odrobinę się go boi... Jest jeszcze Jen oraz Rupesh. Cała paczka jest zgrana i świetnie się ze sobą czują... Właśnie wtedy tego pamiętnego lata kiedy opowiadają sobie o planach na przyszłość Will mówi im, że ma zamiar zostać seryjnym mordercą. Aby tak się stało chce zabić trzy osoby. Snuje swoją opowieść wymyślając w jaki sposób to zrobi. Wszystko to jest podobno żartem, ale Adeline czuje, że to dziwne i przerażające. Podejrzewa, że Will mógłby być do tego zdolny. Jednak ich drogi się rozchodzą. Tracą ze sobą kontakt na długie lata... Kilkanaście lat później postanawiają zorganizować spotkanie. Zjawia się czwórka z piątki dawnych przyjaciół. Nie ma wśród nich Willa. Adeline postanawia na dłużej zatrzymać się w swoim rodzinnym miasteczku. Przyjaciele próbują dociec co się stało z Willem, dlaczego się nie pojawił, co robił w przeszłości, gdzie mogą go znaleźć. Przeprowadzają małe śledztwo, które z każdym kolejnym krokiem zaczyna ich coraz bardziej szokować. W końcu odkrywają takie rzeczy, że nie mogą się już wycofać. Teraz kiedy oni sami zaczynają być w niebezpieczeństwie wspomnienia wracają ze zdwojoną siłą. Czy Will naprawdę zrobił to o czym opowiadał w młodości? Czy teraz poluje na swoich dawnych przyjaciół? Czy przejdą oni pomyślnie grę, w którą zostali zmuszeni grać? O tym Wam już nie opowiem, musicie przekonać się sami :)

Powiem Wam natomiast, że jest to naprawdę ciekawy, trzymający cały czas w napięciu thriller psychologiczny. Wydawać by się mogło, że przecież wiemy o co tutaj chodzi, kto za tym wszystkim stoi, jak to się potoczy, jednak od razu zapowiadam Wam, że przypuszczenia te prawdopodobnie wcale nie są tak trafne jak może Wam się wydawać. Wszystko to ma więcej niż jedno dno, więc trzeba sporo pogłówkować, aby domyślić się o co tutaj tak naprawdę chodzi. I to jest super. Człowiek przez większą część książki sądzi, że rozwiązanie zagadki zna od dawna, a tu zaskoczenie, prawdopodobnie takie, którego wcale się nie spodziewał. I właśnie takie książki są najciekawsze. Takie, których nie można zbyt łatwo przewidzieć, w których historie są zagmatwane i skomplikowane. W tym przypadku jest podobnie za sprawą dwóch czasów, w których toczą się te historie. Na zmianę czytamy o tym co działo się w roku 1997 oraz w roku 2015. I tutaj opowieści z czasów młodości naszych bohaterów kiedy jeszcze byli zgraną paczką, krok po kroku odkrywają nam prawdę, chociaż i to nie będzie jeszcze to. Cała prawda i rozwiązanie tej zagadki wypłynie na samym końcu... Przekonajcie się sami :) 


5 września 2018

Królik Franek i tajemnica dobrej zabawy


MARTA KRZEMIŃSKA

wydawnictwo: Wilga
ilość stron: 32
format: 14x20 cm
rok wydania: 2018
dostępna: TUTAJ

Ostatnio malutko mnie tutaj, ale sprawy "zawodowe", że tak się wyrażę zajmują mi naprawdę mnóstwo czasu. Do tego dom i rodzina i naprawdę nie mam już tyle czasu na czytanie recenzowania co kiedyś :( Bardzo mi z tego powodu przykro ponieważ robię to już od wielu wielu lat i kocham to zajęcie, ale niestety coś trzeba wybrać, z czegoś trzeba zrezygnować. A teraz właśnie nadarza się wspaniała okazja, aby moją największą pasję (fotografię) zacząć zmieniać w coś bardziej poważnego i nie mogę nie spróbować. 

Także pozostaje mi jedynie przeprosić Was oraz wydawnictwa, z którymi współpracuję i prosić abyście trzymali kciuki za moje powodzenie ;) Nie odchodzę całkowicie z tego miejsca, ale będzie mnie tutaj malutko...

Skoro już się wygadałam i wytłumaczyłam to chciałabym pokazać Wam dzisiaj malutką, niepozorną książeczkę o króliku Franku. Franek ostatnio był bardzo, bardzo grzeczny więc rodzice w prezencie pozwolili mu wybrać sobie jakąś zabawkę w nagrodę. Króliczek wybrał grę memo, rodzice obiecali mu, że pograją w nią całą rodzinką. Franek niezwykle się cieszył, znał doskonale tę grę bo w przedszkolu zawsze wygrywał z innymi dziećmi więc teraz także był bardzo pewny siebie. Kiedy ograł siostrę i rodziców nawet się nie zdziwił, wiedział że tak będzie. 

Jednak potem zaczął przegrywać, okropnie go to zdenerwowało. Był bardzo zły, oskarżył siostrę o oszustwo, obraził się i stwierdził, że już nie chce z nimi grać. Okazało się, że Franek zupełnie nie potrafi przegrywać. Rodzinka tłumaczyła mu, że to tylko zabawa, że nie liczy się to kto wygrał, ale to jak dobrze się bawią przy wspólnej grze. Ale tak naprawdę prawdziwą lekcję Franek zdobył dopiero w przedszkolu kiedy na własnej skórze doświadczył takiego samego zachowania swojego kolegi...

Jak widzicie jest to bardzo mądra lektura. Pomimo swojego niepozornego wyglądu zawiera pouczające treści. Wiem jak to jest z takim małym złośnikiem, który zupełnie nie umie przegrywać, mój starszak lata temu był taki sam. Ja także tłumaczyłam, tłumaczyłam i tłumaczyłam, ale z marnym skutkiem. U nas nie poszło tak gładko jak u królika Franka ;) Przyznam, że nawet teraz kiedy starszy syn ma już 10 lat, nadal zdarzają mu się jakieś małe nerwy z powodu przegranych. Mam nadzieję, że nie zostanie mu tak już na zawsze ;)

Książeczkę ta jest malutka, jest nawet minimalnie mniejsza niż zwykły zeszyt. Jest też cieniutka, ma zaledwie 32 strony. Ma też miękka okładkę. Ale wiecie co? To wszystko jest jej zaletą! Jest ona bowiem podręczna, leciutka, malutką, można ja więc zawsze mieć przy sobie i zabierać wszędzie gdzie pójdziemy. Wewnątrz znajdziemy duża czcionkę, która idealnie nada się dla dzieciaczków zaczynających czytać samodzielnie. Tekstu co prawda dla takich dzieci może padać się zbyt dużo jak na początek ale przecież można czytać z rodzicami na zmianę ;) Mamy tutaj także śliczne, jaśniutkie ilustracje. Takie delikatne, pastelowe. Pasują wspaniałe i na dodatek jest ich sporo, fajnie umilają dziecku lekturę :)


30 lipca 2018

Elementarz 2-latka


KSIĄŻKA Z NAKLEJKAMI

wydawnictwo: Wilga
ilość stron: 48 + naklejki
format: 21x29,5 cm
rok wydania: 2018
dostępna: TUTAJ


Powiem Wam, że mojego Dominika nie ciągnie za bardzo do "rozwiązywania" zadań czy też do wykonywania polecań w książeczkach dla małych dzieci. On zdecydowanie uwielbia, ubóstwia wręcz naklejki :) Jego miłość do naklejek istnieje odkąd tylko zrozumiał o co w tym chodzi i miłość ta ani trochę się nie pomniejsza, ani nie zanika ;)

U nas w domu zawsze jest mnóstwo książeczek z wszelkiego rodzaju naklejkami. Ale ja staram się przemycić także trochę książeczek z zadaniami. Zazwyczaj mi się to udaje, oczywiście jeśli wewnątrz są naklejki ;) W książeczce, którą dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować naklejki są i są także różne ćwiczenia do rozwiązywania. Udało mi się nawet namówić moje dziecko do wypełnienia stron w tej książce. Udało się, dał się skusić ;)

Chwyciłam po książkę dla dwulatków chociaż tak naprawdę mój łobuziak ma już skończone trzy latka, ale przeglądnęłam ją i stwierdziłam, że te zadania będą dla niego ok. Oczywiście, że są prostsze niż takie w książce dla starszych dzieci, ale to nie znaczy, że moje dziecko nie może ich wykonać ;) W końcu i tak najważniejsze są naklejki ;)

Takie książeczki z zadaniami, takie typowe ćwiczeniówki zazwyczaj są cienkie, łączone po środku zszywaczem i bardzo szybko się kończą ;) W tym przypadku jest nieco inaczej, bowiem stron mamy tutaj aż 48. Zadania nie są poupychane na stronach, każde zadanie ma swoją stronę więc wszystko jest bardzo przejrzyste. Do tego format to typowe A4 więc jednocześnie ilustracje są tutaj duże i wszystko jest dobrze widoczne :) 

Zadania, które się tutaj znajdują są ciekawe, wciągające i proste więc bez obaw, Wasze dziecko także z pewnością sobie poradzi. Mamy tutaj poznawanie liczb 1, 2 i 3, mamy rozpoznawanie kolorów, odszukiwanie jakiś elementów na obrazkach, opowiadanie o tym co widzi się na ilustracjach, nazywanie zwierząt, naśladowanie dźwięków wydawanych przez zwierzęta wiejskie, odnajdywanie różnic na obrazkach.

I oczywiście naklejanie naklejek w odpowiednie miejsce na obrazkach. Na przykład świeczki na torcie, śniadanie głównych bohaterów, talerzyki pasujące do kubeczków, jabłuszka na jabłoni, koła w traktorze, motylki i pszczółki na łące, słoneczko i księżyc na niebie, kapelusz bałwana, ozdoby na choince oraz wór z prezentami świętego mikołaja :) 

Jak widzicie jest tutaj co robić. Moim zdanie nie da się przy tej książce nudzić. Co prawda zadania te są dosyć łatwe, ale za to kolorowe i bardzo ciekawe :) Jest tutaj sporo do opowiadania, a ponieważ moje dziecko ma pewne problemy z mówieniem takie zadania tajże bardzo nam się przydają :) Zresztą przekonajcie się sami, na pewno spodoba się Wam ta książeczka :)


27 lipca 2018

Bad Boy’s Girl 3


BLAIR HOLDEN

wydawnictwo: Jaguar
ilość stron: 280
format: 14,5x21,5 cm
rok wydania: 2018
dostępna: TUTAJ

Po raz trzeci wracam do tematu Tessy i Cola, dwójki młodych niezwykle zakochanych ludzi, którzy mimo swojej wielkiej miłości na każdym kroku muszą walczyć z przeciwnościami, aby przetrwać we dwoje. Tak w ogromnym skrócie wygląda ich historia. Wzloty i upadki, wielka determinacja i bezgraniczna miłość. Dzisiaj chciałabym napisać wam kilka słów o trzeciej (ostatniej już) części "Bad Boy's Girl".

Nie będę opisywała Wam już dwóch poprzednich książek, powiem Wam tylko, że Tessa i Cole pojechali do tego samego college'u, on gra w futbol i ma rzeszę wiernych fanek, które za nic nie mogą zrozumieć, że ma już dziewczynę i nie jest nimi zainteresowany. Natomiast Tessa ciężko to znosi... Tessa jest dziewczyną o dosyć niskiej samoocenie, ma wiele kompleksów i tabuny pięknych lasek wmawiających jej na każdym kroku, że nie pasuje do swojego chłopaka wcale nie ułatwiają jej życia...

Tym razem Cole wpadł na przeokropnie zły pomysł, ale za nic w świecie nie chciał dać go sobie wyperswadować. Cole jest gwiazdką futbolu, staje się coraz bardziej znany, coraz bardziej zauważany. Wymyślił więc, że oficjalnie ogłosi ich zerwanie, tak aby te wszystkie puste lale odczepiły się od Tessy, aby dały jej normalnie funkcjonować, nie zamęczały jej i nie gnębiły... Co prawda zerwanie było tylko na niby, ale udawanie, że nic ich nie łączy okazało się trudniejsze niż Cole przypuszczał. Wiadomo jednak, że to musiała być porażka, że ten plan był beznadziejny, jednak Cole najwidoczniej musiał się o tym przekonać na własnej skórze... Wszystko to krok po kroku doprowadzało do starć i coraz większych kłótni. Do tego życie rodzinne Tessy i Cole'a wcale nie ułatwiały im bycia razem... Kiedy wszystkiego było już zbyt wiele stały się rzeczy nieuniknione i tym razem dla odmiany to właśnie Tessa postanowiła wziąć sprawy we własne ręce...

Powiem Wam, że ta dwójka bohaterów jest fajna, sympatyczna, da się ich lubić, fajnie się o nich czyta, szczególnie o Tessie. Uwielbiam "jej" poczucie humoru i cięty język chociaż wkurzał mnie trochę jej sposób bycia, jej mała wiara w siebie, jej "problemy", które czasem bardzo wyolbrzymia robiąc burzę w szklance wody. Za to Cole? We wszystkich częściach przedstawiony jest jako chodzący ideał. Jednak tutaj w ostatniej części dał trochę ciała i to chyba sprawiło, że stał się bardziej "ludzki", bardziej podobny do prawdziwego faceta. W końcu nikt nie może być cały czas tak niesamowicie idealny mając taką dziewczynę jak Tessa ;) Ale pomimo tego co właśnie napisałam lubię tych dwoje i trochę mi nawet szkoda, że ich historia już się zakończyła. Szybko przeleciałam przez wszystkie trzy części i z chęcią dowiedziałabym się co mogłoby być dalej. Przyznam, że żywię cichutką nadzieję, że może teraz powstanie jakaś książka poświęcona przyjaciółkom Tessy, w końcu są one aż trzy ;) Ale nic o ty nie słyszałam więc pewnie nikłe szanse. No, ale nie ma się co więcej rozpisywać. Pozostaje mi powiedzieć tylko, że pomimo tego, że to seria młodzieżowa to ja czytałam ją z zainteresowaniem. Lubię takie książki, może w moim wieku powinnam już zająć się poważniejszą literaturą, ale ja tam lubię różności (na czele z romansidłami) :)


23 lipca 2018

Jak to działa? Ciało człowieka


NIKOLA KUCHARSKA

wydawnictwo: Nasza Księgarnia
ilość stron: 32
format: 24x32 cm
rok wydania: 2018
dostępna: TUTAJ

Wydawnictwo Nasza Księgarnia zawsze bardzo pozytywnie mnie zaskakuje. Za każdym razem kiedy spojrzę na ich stronie w nowości lub w zapowiedzi jestem całkowicie oczarowana co najmniej kilkoma pozycjami książkowymi :) Tym razem było podobnie! Spojrzałam na tę książkę i po prostu nie mogłam przejść obok niej obojętnie. Tym bardziej, że z tej serii miałam już "Jak to działa? Zwierzęta" :) Wiedziałam, że ta część o ciele człowieka spodoba mi się równie mocno jak nie i jeszcze mocniej niż poprzednia :) 

Mała, ciekawska, bardzo dociekliwa, bardzo gadatliwa, bardzo żywiołowa Klara zainteresowała się właśnie ciałem człowieka. W końcu chce zostać w przyszłości lekarzem, albo pielęgniarką więc tym bardziej musi wiedzieć na ten temat wszystko co tylko możliwe. Na szczęście ma wspaniałego i bardzo mądrego dziadka, który doskonale potrafi jej wszystko wyjaśnić i cierpliwie odpowiada na wszystkie bardziej i mniej szalone pytania tej małej, rudowłosej dziewczynki :)

Jest tutaj mnóstwo zagadnień i z całą pewnością nie uda i się opisać Wam tutaj wszystkiego, ale i tak postaram się jak najbardziej przybliżyć Wam to co w znajduje się w tej książce. Podzielona jest ona na cztery części. Część 1 - Ja i moja rodzina. Część 2 - Zmysły i mózg. Część 3 - Zdrowy tryb życia. Część 4 - U lekarza. 

Jak pewnie się domyślacie - w każdej z tych części jest kilka zagadnień. "W brzuchu mamy", "Po co nam geny?", "Etapy życia", "Węch, "Wzrok", "Smak", "Słuch", "Układ nerwowy", "Mózg", "Co z tym jedzeniem?", "Oddychanie", "Mięśnie", "O krwi i sercu", "Skóra i zmysł dotyku", Nasi dzielni obrońcy", "Szkielet i kości", "Szpital". A na samym końcu mamy jeszcze taki dodatek "Zawody dla pasjonatów medycyny" oraz "Inspirujące osoby".

Wszystko to opisane jest w taki fajny, dosyć nietypowy sposób. Ponieważ nie ma tutaj długich, nudnych opisów prosto z encyklopedii. Są za to króciutkie, ciekawe i zabawne opisy, które dzięki swojej formule oraz dzięki śmiesznym, kolorowym ilustracjom zachęcają zarówno maluchy jak i starszaki do zainteresowania się tematem, w tym przypadku ciała człowieka :)

Co to jest pępek? Dlaczego w brzuchu znajdują się motyle? Co to znaczy mieć dziurawe ręce? Po co istnieją łzy? Co to jest choroba lokomocyjna? Po co człowiekowi dwie półkule mózgu? Do czego służą włoski w nosie? Z ilu mięśni składa się język? Co znajduje się we krwi? Po co są szczepionki? Z jakich kości składa się szkielet? Jak wygląda szpital? To oczywiście tylko niektóre rzeczy z tego o czym możemy się dowiedzieć z tej książki :) 

Więc wiecie już co mniej więcej możecie tutaj przeczytać. Wiecie już mniej więcej o co chodzi. Ale nie wiecie jeszcze jak rewelacyjna jest ta książka, nie tylko pod względem treści, ale także wyglądu :) Jest ona bowiem naprawdę duża ponieważ ma 24x32 cm więc sporo :) Ma też twardą okładkę. Natomiast wewnątrz znajdują się piękne, duże obrazki, które wraz z zabawnymi opisami fajnie wyjaśniają co się dzieje w naszym organizmie, co do czego służy itd. 

Ja ze swojej strony mogę Wam tylko powiedzieć, że uwielbiam tę książkę, strasznie mi się podoba sposób przekazania tej całej wiedzy, wszystko zostało napisane tak, aby nie zanudzić młodego czytelnika, a wręcz przeciwnie - aby go zaciekawić i zachęcić do zapoznania się z tematem ciała człowieka. Moim zdaniem udało się to tutaj idealnie :) Jak najbardziej polecam!



13 lipca 2018

Co robią psy


OPOWIEM CI MAMO

PAULINA WYRT

wydawnictwo: Nasza Księgarnia
ilość stron: 28
format: 20x28 cm
rok wydania: 2018
dostępna: TUTAJ

Wiecie co??? Pojawiła się nowa część z serii "Opowiem ci mamo". Każda kolejna książka z tej serii cieszy nas bardzo mocno, każda kolejna jest zarówno niespodzianką jak i spełnieniem oczekiwań, o których tak naprawdę nie miało się pojęcia ;) Mam na myśli to, że zawsze zastanawiam się jaki temat pojawi się kolejnym razem, a później okazuje się, że to coś co jest ciekawe, fajne i co bardzo nam się podoba :) Powiem Wam najzupełniej szczerze, że jeszcze żadna część nie sprawiła nam zawodu!

Tym razem jest to książka o psach! Moim zdaniem to wspaniale, ponieważ zarówno ja jak i moje dzieciaki uwielbiamy psiaki. Staram się wychować moich chłopców w przekonaniu, że wszystkie zwierzęta są wspaniałe, że trzeba o nie dbać i się nimi opiekować (no może poza komarami i pająkami), myślę że to mi się udaje. Moje dzieci kochają wszystkie zwierzęta, a za psami wręcz przepadają (ulubioną bajką mojego dziecka jest Psi Patrol) ;) Ja sama od dziecka miałam w domu różne psiaki, teraz także nie mogłoby zabraknąć u nas takiego wesołego czworonoga. Bez psa to nie byłby ten sam dom :) Dlatego książka ta wydaje się dla nas wręcz idealna!

Ale dosyć o nas, czas na kilka słów o tym co znajduje się w środku. Zaczynając od początku jest tutaj mała oś czasu pokazująca nam kiedy pojawili się praprzodkowie wilków, kiedy wilki, psy, różne rasy... Poznamy tutaj psa Felera, który jest bezdomny, ale szybko znajduje właściciela, a właściwie właścicielkę. Dowiemy się tego z labiryntu. Są też opisy skąd można wziąć lub adoptować pieska... Dalej jest kilka słów o weterynarzu i odszukiwanie przedmiotów na ilustracji.

Następnie psie spa i porównywanie zabiegów pielęgnacyjnych ludzi i psów. Na kolejnych stronach zobaczymy dom Lili i jej rodzinki, a także to jak to Feler wspaniale się w nim zadomowił - a przykład obryzując kapcie i wyjadając kanapki z talerza.

Dalej jest gra planszowa, co mi osobiście ogromnie się spodobało. Moi chłopcy jeszcze w nią nie grali, ale jestem pewna, że podzielą w tym temacie moje zdanie :) Gra polega na rzucaniu kostką, przesuwaniu pionka wykonywaniu zadań jeśli staniemy na odpowiednie pole. Ale to zadania typowo do gry takie jak przesuń się do przodu, przesuń się do tyłu, rzuć kostką i stoisz kolejkę ;) Niby taka zwykła, a jednak fajny dodatek.

Poznamy także kilka ras psów i odszukamy je na ilustracji. Dowiemy się jaką pracę mogą mieć psy. Jakie mają cechy oraz co oznacza ich mowa ciała. Przeczytamy kilka słów o psach w różnych porach roku. A także o tym co trzeba mieć przy sobie podczas podróży z psem. Pomożemy też Lili zapakować walizkę odszukując różne przedmioty. Na koniec rozwiązując labirynt dowiemy się jakie pokarmy są zdrowe dla psów, a jakie wręcz przeciwnie.

Jak widać, zdecydowanie nie można się przy tej książce nudzić, nie tylko dzięki tekstowi, ale także dzięki ciekawym dodatkom w postaci różnych zabaw na spostrzegawczość oraz gry. Powiem Wam, że tekstu jest tutaj mało, ale zawarte są w nim co ważniejsze psie zagadnienia więc ode mnie kolejny plusik :) Czyta się tę książkę szybko i zdecydowanie z dużym zainteresowaniem. Moim zdaniem jest to książka nie tylko dla psich fanów, ale także dla dzieci nie przepadającymi za psami, myślę że dzięki niej mogą dowiedzieć się kilku rzeczy na temat psów i może dzięki temu trochę je polubić ;)

Jak zwykle pozostaje mi powiedzieć, że są tutaj sztywne kartki, że duże, zabawne ilustracje, że jakość wykonania jest bardzo dobra, że książki są wytrzymałe, bo inne z tej serii mamy je już od lat i nadal są w super stanie! A przy moim Dominiku to naprawdę ciężka sprawa, aby coś długo pozostało w jednym kawałku :) Także nie przedłużając niepotrzebnie, jeszcze tylko jedno słowo i koniec - POLECAM!



Książeczki bezpośrednio na Twojej poczcie :)