21 listopada 2017

Kto się kryje. W lesie


Książka z otwieranymi okienkami

wydawnictwo: Zielona Sowa
ilość stron: 10
format: 16x16 cm
rok wydania: 2017
dostępna: TUTAJ

Mój Dominik od kiedy tylko nauczył się chwytać przedmioty w swoje małe rączki, ma do czynienia z książeczkami. Najpierw były to książeczki materiałowe i gumowe, potem sztywnostrąnnicowe, teraz już bez problemu przegląda także książki ze zwykłymi papierowymi kartkami, jednak tutaj jestem jeszcze ostrożna. Niestety moje dziecko ma niszczycielską moc i wszystko w jego dłoniach "niechcący" się psuje... Dlatego też mimo wszystko najczęściej staram się mu jeszcze podsuwać książki dla maluchów, bo te odrobinę trudniej "niechcący" podrzeć ;) 

Dlatego też kiedy zobaczyłam na stronie wydawnictwa Zielona Sowa serię ślicznych książeczek z otwieranymi okienkami od razu pomyślałam o moim łobuzie. On uwielbia książeczki wszelakie, a te z okienkami zawsze sprawiają mu mnóstwo frajdy. No i do tego zwierzątka - każde małe dziecko byłoby z pewnością zachwycone takim ciekawym połączeniem :) 

Z przyjemnością zaprezentuję Wam więc dzisiaj taką oto wesołą i śliczną książeczkę dla maluchów. Przedział wiekowy oznaczony na tylnej okładce przez wydawnictwo to 1+. Myślę, że tak, takie małe dziecko bez problemu poradzi sobie z przeglądaniem tej książeczki i z pewnością przyciągnie ona jego uwagę, ale ja radziłabym przypilnować tych otwieranych okienek, szkoda, żeby taki maluch od razu je powyrywał ;) Oczywiście nie twierdzę, że wszystkie dzieciaki w takim wieku to robią, w sumie nie wiem jak jest u innych, ale mój Dominik kiedy był mniejszy to wszystko co dało się urwać, obskubać czy podrzeć właśnie w taki sposób kończyło :/ Mój starszak przez całe swoje 9 letnie życie nie poniszczył tylu książeczek ile mój młodszy syn załatwił w ciągu dwóch lat. Nad wieloma do teraz rozpaczam, ale cóż, nie mam gdzie pochować całego naszego książkowego dobytku. Pocieszam się tym, że teraz już będzie tylko lepiej, w końcu jest coraz starszy i bardzo rozumny :) 

Ale czas już przejść do konkretów czyli do tego co znajdziemy wewnątrz tej książeczki. Mamy tutaj zaledwie 10 stron - to chyba taki standard jeśli chodzi o tego typu książki. Oczywiście mogłabym narzekać, że mało, bo jest ona taka fajna, ale nie chce być marudą, trzeba się cieszyć z tego co jest ;) A na tych 10 stronach znajdziemy leśne ilustracje z leśnymi zwierzakami (chociaż owady mieszkają w różnych miejscach, ale te z książki są z pewnością leśne) ;)

Mamy tu wilki i zajączki, dziki i niedźwiadki, mrówki i dżdżownice, ślimaki i żuczki, a także dzięcioły i sówki. Tekstu jest natomiast bardzo niewiele, ale też nie potrzeba więcej. Jest napisane wszystko co taki maluch może wiedzieć, czy może zrozumieć. Na przykład to, że zając ma długie uszy, ślimak lubi zajadać grzyby, dzięcioł zawzięcie stuka dziobem w drzewo, a mała sówka cicho pohukuje przy swojej dziupli :)

Na każdej ze stron zamieszczone są okienka, a pod nimi kryją się wymienione w tekście zwierzaki. Okienka te otwiera się łatwo, ale są dosyć cieniutkie i miękkie więc tutaj właśnie wracam do tego co pisałam powyżej - przy takich  mniejszych dzieciach warto przypilnować, co by czasem tych okienek nie wyrwało, bo szkoda by była (wiem z autopsji, choć na szczęście nie na tej książeczce) ;) Zjeść raczej ich nie zjedzą, bo okienka te są za duże, także bez obaw ;) 

Także pozostaje mi jedynie napisać Wam, że zarówno pod względem wyglądu jak i pod względem treści książka ta (jak i kilka innych tytułów z serii) są świetne zarówno dla dzieci 1+ jak i 2+, a pewnie i też 3+ ;) Ilustracje są tutaj bardzo ładne, wesołe, bardzo kolorowe, takie nasycone, trochę się na nich dzieje więc tutaj jak zwykle wkracza do dzieła moja wyobraźnia i pomysły na szersze wykorzystanie tego typu książeczek, na przykład zachęcając malucha do odnalezienia czegoś na ilustracji, policzenia czegoś, powiedzenia jaki to kolor, jakie to zwierzę, jaki wydaje odgłos itp :) Ja właśnie w taki sposób staram się rozszerzać pierwotne zastosowania książek, myślę, że dzięki temu są one jeszcze bardziej ciekawe i atrakcyjne dla dziecka i wcale nie znudzą się zbyt szybko :) Także polecam!


20 listopada 2017

Z powrotem w siodle


RUTH LOGAN HERNE

wydawnictwo: Dreams
ilość stron: 352
format: 14x20,5 cm
rok wydania: 2017
dostępna: TUTAJ

Jako typowa książkoholiczka czytam książki o różnej tematyce. Lubię zarówno kryminały, thrillery, fantasy, horrory jak i książki obyczajowe. Jednak w przypadku tych wszystkich gatunków dana książka musi mnie zaciekawić, sprawić, że będę chciała ją przeczytać i akurat będę miała ochotę na taki gatunek :) Odrobinę inaczej jest z romansami. Szczególnie mnie do nich ciągnie i po nie chwytam praktycznie zawsze bez względu na humor ;) Zazwyczaj są to książki optymistyczne, relaksujące, pozwalające się w nich zatracić bez główkowania, rozmyślania, rozwikływania zagadek, tajemnic i innych dających do myślenia rzeczy. Oczywiście nie chcę uogólniać, bo każda książka jest inna i nawet romans nie zawsze jest lekką, prostą lekturą, ale na pewno wiecie o co mi chodzi ;) Dlatego też lubię sięgać po romanse wydawnictwa Dreams. Nie są one takie zupełnie proste i przewidywalne, często opowiadają o jakiś kłopotach, problemach, ciężkich chwilach, ale pomimo tego są takie przyjemne i optymistyczne...

Książka, którą dzisiaj Wam zaprezentuje jest pierwszą książką z serii "Ranczo Staffordów". Opowiada ona o jednym z trzech braci. Ale może najpierw kilka słów opisowych ;) Sam Stafford jest ojcem trzech synów. Jego żona zmarła kiedy dzieci były malutkie, a Sam nie potrafił się nimi zajmować w taki sposób w jaki tego potrzebowali. Był oschły, surowy, wiecznie niezadowolony, ciągle zajęty. Dzięki swojej sile i upartości stworzył wielkie ranczo, miał w posiadaniu ogromne tereny, setki albo i tysiące sztuk bydła... Ale tak naprawdę na miejscu pozostał z ojcem tylko jeden z synów, dwóch pozostałych wyruszyło w wielki świat porzucając ojcowiznę i możliwość bycia kowbojami. W książce tej głównym bohaterem jest Colt - najstarszy syn, który opuścił dom rodzinny z wielką ulgą. Zgodnie ze swoim marzeniem stał się maklerem giełdowym  na Wall Street. Jednak coś poszło nie tak. po wielu latach pięcia się w górę wszystko się posypało. W rezultacie musiał wrócić na ranczo ojca, przynajmniej na jakiś czas. A na miejscu? Spotkała go niespodzianka w postaci pięknej, chociaż twardej i tajemniczej gosposi o imieniu Agelina. Colt trafił akurat na gorący okres na ranczu ponieważ mnóstwo krów zaczynało się cielić, a zamiecie śnieżne nie odpuszczały. Był zawalony robotą, a w głowie cały czas kołatała mu myśl, że jak tylko nadarzy się okazja po raz kolejny zniknie z tego miejsca i wróci na  swój ukochany Manhattan. Jednak skryta gosposia z każdym dniem coraz bardziej zajmowała jego myśli. Od początku wiedział, że jej tajemniczość i oschłość coś w sobie kryją. Postanowił dowiedzieć się co to takiego...

Nie będę zdradzała Wam zbyt wiele, bo mimo tego co napisałam na początku, o tym, że romanse są zazwyczaj lekkie i mało skomplikowane to tutaj wcale nie jest tak prosto. Są tajemnice, jest przeszłość, która nie daje o sobie zapomnieć, jest żal i smutek, tęsknota, pragnienia, obawy, niezdecydowanie, jest miłość, wiara, nadzieja, choroba, chęć pomocy... Znalazłoby się tego trochę. Na tym dużym ranczo, w tym ogromnym domu sporo się dzieje, jest też kilka ciekawych osób drugoplanowych więc nie jest zbyt nudno. No i wspomnieć muszę, że ten romans tak naprawdę mało ma w sobie romansu więc jeśli liczycie na jakieś wielkie porywy serca, namiętność i miłość to niewiele tego tu znajdziecie. Wszystko powolutku toczy się do przodu... Jeśli czytaliście już książki wydawnictwa Dreams, to pewnie zauważyliście, że niektóre z nich są powieściami gdzie dużą wagę przykłada się do tematu wiary i Boga. Ja co prawda nie jestem zbyt religijna, ale takie książki mimo wszystko czyta mi się przyjemnie. Mam wrażenie, że po lekturze czuję się taka pełna dobrego nastawienia :) Polecam, przekonajcie się sami ;) A ja czekam na kolejną część z serii, ciekawe, o którym z pozostałych dwóch braci przeczytamy następnym razem...


17 listopada 2017

Nela i tajemnice oceanów


Nela mała reporterka

wydawnictwo: Burda Książki
ilość stron: 200
format: 16,5x21cm
rok wydania: 2017

Moja mała ulubiona podróżniczka wydaję jedną książkę za drugą, aż nie nadążam Wam ich tutaj pokazywać ;) Dopiero co na spokojnie udało mi się przeczytać tę część, a już jest kolejna! Ale dzisiaj zajmiemy się tajemnicami oceanów więc zapraszam Was na podwodną przygodę! Gotowi? No to hop do wody!

Tym razem Nela zabiera nas do Egiptu, a dokładniej do Morza Czerwonego oraz na Malediwy do Oceanu Indyjskiego. Jak zwykle nie ma szans na nudę ponieważ cały czas będziemy towarzyszyć jej w jej podwodnych przygodach, poznamy mnóstwo morskich stworzeń, dowiemy się wielu interesujących rzeczy na temat mórz i oceanów, podwodnego świata, przepięknych Malediwów, nurkowania...

Na początku zapoznamy się z kilkoma oznaczeniami, które będziemy dalej znajdywać przy opisach poszczególnych zwierząt. Bowiem tym razem oprócz ogólnikowych opisów wiele podwodnych stworzeń będzie nieco bardziej opisana. Nela do każdego z nich tworzyła dla nas specjalną tabelkę. Jest tutaj rysunek danego zwierzęcia, podane są znaki szczególne, wielkość, tryb życia, występowanie, ubarwienie, to czym się żywi, jakie jest w stosunku do ludzi. Dzięki tym różnym specjalnym znaczkom dowiemy się także czy zwierzak ma kolec jadowy, czy gryzie, czy szczypie, czy parzy, czy wolno go dotykać czy kategorycznie nie można tego robić... Zobaczcie na tej ilustracji po prawej jak to mniej więcej wygląda :)

Oczywiście nie tylko to znajdziemy w tej książce. Kto zna tę serię doskonale wie czego może się spodziewać, kto jeszcze nie miał okazji poznać ten koniecznie musi to nadrobić! Jest tutaj masa ciekawych informacji. W tej części przeczytamy między innymi o krowie morskiej czyli diugoniu - bardzo sympatycznych i pociesznym ssaku morskim (przyznam, że pierwszy raz w życiu widziałam go na oczy) ;) Zobaczymy także piękną rafę koralową, przeczytamy o groźnych meduzach, o niebezpiecznym żeglarzu portugalskim, o szkaradnicy, o skorpenie, o cudnych ławicach małych rybek...

Będziemy towarzyszyć naszej małej podróżniczce w nocnym nurkowaniu! Przeczytamy też o różnych rodzajach rekinów - tych groźnych i tych które niezbyt interesują się ludźmi i wcale im nie zagrażają. Dowiemy się jak odróżniać poszczególne gatunki. Poznamy rybę-trąbkę, rawka błazna, skrzydlicę, dowiemy się jak śpią ryby...

A teraz pora na Malediwy... Jestem autentycznie zakochana w tym miejscu. Przyznam, że mam ogromną nadzieję, że kiedyś uda mi się odwiedzić te piękne wyspy, w szczególności dlatego, że za kilkadziesiąt lat mogą całkowicie zniknąć pod wodą :( Czy wiecie, że tych wysp jest aż 1190?! Położone jedna obok drugiej tworzą przepiękne Atole. A czy wiecie, że z tych 1190 wysp zamieszkałe są tylko 202? Ja nie miałam o tym pojęcia ;) Ach mogłabym się tak rozczulać na temat tego pięknego miejsca, ale już przechodzę do rzeczy. Tutaj także czekają nad podwodne przygody. Przeczytamy zarówno o tym jak powstaje atol i jak wyglądają Malediwy, ale także o tym jak to Nela kolejny raz nurkowała w nocy, tym razem po to, aby zobaczyć występ rekinów wąsatych. Zobaczymy jakie to wspaniałe stworzenia, poznamy także cwaną remorę, karanksa giganta, ogończę. Przeczytamy także o tym jak to Nela nurkowała w kanale nurkowym gdzie występował prąd...

Oj mogłabym Wam tak opowiadać i opowiadać bez końca ponieważ te książki zawsze robią na mnie wielkie wrażenie. Cała nasza rodzinka lubi właśnie takie różne podróżnicze ciekawostki. Co prawda sami nie mamy okazji do przeżywania takich wspaniałych podróży, ale za to z ogromnym zamiłowaniem oglądamy przyrodnicze programy, czy też czytamy przyrodnicze książki. To taka nasza mała namiastka prawdziwych przygód i przeżyć ;)

Co prawda ja stronie od wody głębszej niż ta w wannie, chociaż od jakiegoś czasu i do takiej nie wchodzę, bo zamieniliśmy wannę na prysznic ;) Jednak w takich przypadkach wielka woda mi nie straszna więc kiedy pojawiła się nowa część z przygodami Neli małej Reporterki nie mogłam przejść obok niej obojętnie. To już ósma książka tej wspaniałej podróżniczki (w księgarniach jest już i dziewiąta), a ma ona zaledwie 12 lat! Z mojej strony od zawsze wielki podziw dla tej dziewczynki :) Serdecznie polecam Wam nie tylko tę książkę, ale także całą serię. My jeszcze nigdy się nie zawiedliśmy i zawsze podczas czytania dowiadujemy się masy różnych ciekawostek, które niejednokrotnie bardzo nas zaskakują :) Nie ma mowy o nudzie! Polecam!


13 listopada 2017

Miasteczko z bajki


DOROTA GELLNER

wydawnictwo: Papilon
ilość stron: 32
format: 28x20 cm
rok wydania: 2017
dostępna: TUTAJ

Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o niezwykłym miasteczku, które z ogromną przyjemnością  odwiedziłabym gdyby tylko istniało naprawdę :) Zabrałabym tam moich chłopaków i wraz z nimi poznała wszystkich bohaterów tej książki. Na własne oczy przekonalibyśmy się o tym jak fantastyczne są wszystkie te zwierzaki, o których wspomina nam tutaj Pani Dorota Gellner!

No i już wiadomo, że czeka nas wspaniała podróż do fantastycznego miejsca prawda? Że ta podróż będzie rymowana i podczas niej nie będziemy się ani przez moment nudzić. W końcu autorką jest Pani Dorota Gellner! Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam jej wierszyki, ale co tam ja, moje dzieciaki je uwielbiają, a to przecież najważniejsze :) Także gotowi? Wyruszamy wspólnie do miasteczka z bajki?

W bajkowym miasteczku nad rzeczką ze szkiełka
są domy jak złote i srebrne pudełka.
Jest rynek i ratusz z kokardą z koronki,
jest most przystrojony w dzwoneczki i dzwonki.
Są śmiesze uliczki, wieżyczki i schody,
i wszyscy tam mają bajkowe przygody!

O czym więc tutaj przeczytamy? Co to za przygody bajkowe? Kogo niezwykłego tu poznamy? Jesteście ciekawi? Nie zdradzę Wam wszystkiego, bo to jednak najlepszą frajdą będzie jeśli sami dowiecie się co też za cuda się dzieją w tej książce, ja Wam tylko odrobinkę przybliżę tych naszych zwierzęcych bohaterów, którzy tutaj występują, bo są dosyć nietypowi i... bajkowi ;) 

Jest tutaj kot grający na katarynce, mysz w złotej pelerynce, gąska jeżdżąca dorożką w groszki, owieczka w sukience z wełenki, bury zając w garniturze, smok w hotelu, gąsienica mieszkająca w kamienicy, kaczka z trzepaczką, mysz i jej myszęta, nietoperz co śpi w starej wieży, ropuszki leniuszki, które chciały mieć fartuszki, pająk, który tkał firanki, prosiaczek, który brudził sobie kubraczek, krokodyl ze złymi zamiarami, myszy z kocurem na lodowisku... Ale to i tak nie wszyscy, których tutaj poznamy, ale nie będę już więcej wymieniać, jestem pewna, że sami z chęcią przekonacie się jak fajne są te wszystkie miasteczkowe przygody - zdecydowanie warto :)

Mamy tutaj dwadzieścia rymowanych, niedługich bajeczek. Mamy duży, czytelny tekst. Mamy sztywne kartki. Mamy ogrom ładnych, kolorowych i zabawnych ilustracji. Mamy spory format. Ogólnie mamy książkę, która jest wręcz idealna zarówno dla mniejszych jak i większych dzieci. Maluchy mogą bez obaw przeglądać tę książeczkę, przewracać strony, oglądać ilustracje i nic się nie potrze. Starszaki mogą samodzielnie czytać treść. 

Ale nie tylko! Troszkę kreatywności i znalazłoby się tutaj także masę różnych zabaw zarówno dla najmłodszych jak i nieco starszych - dalsze wymyślanie przygód zwierzaków, odszukiwanie czegoś na ilustracjach, liczenie, kolory, nazwy zwierząt, odgłosy zwierząt, własne pomysły na zilustrowanie przygód z książki - a to tylko kilka, które teraz na szybko mi wpadły do głowy. W sumie to wszystko to można robić przy wielu innych książkach i może warto się nad tym zastanowić i wprowadzić to w życie, dzięki temu danej książeczki wcale nie  będzie trzeba odkładać zaraz po zakończonym czytaniu ;) Ale wracając do tego konkretnego tytułu napiszę po prostu - polecam! Nam bardzo się podoba!


11 listopada 2017

3 składniki / 15 minut


Dania dla dzieci / Dania z drobiu / Dania z ziemniaków / Szybkie przekąski

wydawnictwo: Jedność
ilość stron: 104
format: 19,5x22,5 cm
rok wydania: 2017
dostępna: TU / TU / TU / TU

Mam wrażenie, że już naprawdę dawno nie miałam okazji pokazywać Wam, żadnej nowej książki kucharskiej. A przecież to takie moje uzależnienie ;) Czas to więc nadrobić, prawda? Dlatego dzisiaj pokażę Wam aż cztery! Na dodatek są one dosyć niezwykłe... Jest to bowiem seria książek "3 składniki/15 minut". Jesteście ciekawi co też kryją one w sobie? Już śpieszę Wam o nich opowiedzieć.

Mamy tutaj dania dla dzieci, dania z drobiu, dania z ziemniaków oraz szybkie przekąski. Pewnie nie tak trudno domyśleć się co znajduje się w każdej z tych książek, no bo że przepisy to przecież doskonale już wiecie ;) Ale ja trochę ich Wam wymienię, co Wy na to? Lubię to robić dlatego, że kiedy sama trafiam na jakąś nową książkę kucharską to najbardziej ciekawi mnie właśnie jakie dania w niej zajdę, w końcu to jest najważniejsze. Więc sama także zawsze wypisuje część dań znajdujących się wewnątrz danej książki. Mam nadzieję, że czasami okazuje się to Wam przydatne ;)

Więc tak, w książce "Dania dla dzieci" znajdziemy między innymi jajka z różowo-żółtym farszem, makaroniki pieczarkowo-łososiowe, kasza z marchewką po arabsku, minisuflety pomarańczowe, kolorowe frytki z marchewki i pasternaku, karczochy zapiekane z szynką, tarta z cebulą i skwarkami, risotto z parmezanem, miniburgery, kulki z kurczaka z parmezanem i wiele wiele innych. I tutaj od razu chciałabym się odrobinę przyczepić, bo wiele z tych dań nie kojarzą mi się ani odrobinkę z dziećmi, na przykład takie pomidory faszerowane pszenicą, wieprzowina z cukinią czy kurczak smażony po japońsku... Ja wiem, że dzieciaki są różne, akurat mi się trafiły takie nie jedzące prawie niczego i z tej książki niewiele mogłabym im przygotować ;) Ale dla dzieci, które jedzą z pewnością coś znajdziecie ;)

Rozgadałam się więc raz dwa przechodzę do kolejnych książek. W "Dania z drobiu" jak sama nazwa wskazuje znajdziemy mięsne przysmaki. Bardzo mnie ta książka zaciekawiła, w końcu mięsko wcinamy dosyć często, a inspiracji nigdy zbyt wiele ;) Znajdziemy tutaj między innymi takie przepisy jak kurczak panierowany w płatkach kukurydzianych, kurczak ze szpinakiem w śmietanie, indyk z porami, perliczka z kapustą czerwoną i rodzynkami, kurczak z mango, pieczeń z indyka i ziemniaki z czosnkiem, sałatka z kurczaka w sosie curry, kurczak po arabsku z cytryną kandyzowaną, kurczak w piwie, kogut w winie, perliczka faszerowana śliwkami suszonymi i ogrom innych pomysłów na potrawy drobiowe!

Kolejna książka to "Dania z ziemniaków" i tutaj znowu moja ciekawość była ogromna. Co też można wymyślić z ziemniaków? I to w takich ilościach, aby powstała z tego cała książka kucharska? Na przykład placki ziemniaczane, albo frytki, ale to dopiero początek! Zajdziemy tutaj bowiem mnóstwo pomysłów takich jak na przykład ziemniaki hasselback (harmonijkowe) w sosie curry z parmezanem, ziemniaki w szałwią w wędzonym boczku, pulpety ziemniaczane z brokułem, sałatka ziemniaczana z krewetkami i szpinakiem, zupa ziemniaczana z różowym czosnkiem, ziemniaki faszerowane serem kozim i szczypiorkiem, churros z ziemniaków, krokiety ziemniaczane z serem, ziemniaczane napoleonki z cukinią i czerwoną cebulą, zupa z batatów i nasion i mnóstwo innych...

No i ostatnia z książek z tej serii czyli "Szybkie przekąski", a w nich kolejna porcja smacznych przepisów takich jak racuszki z sosem klonowym, muffinki z borówkami, pita zhumusem i kurczakiem grillowanym, krążki z pstrągiem wędzonym, pizzerinki z kozim serem, ekspresowe chili con carne, bakłażany nadziewane kiełbasą i bazylią, marokańskie kulki wołowe, spaghetti z małżami, ciasteczka z malinami, panna cotta z czekoladą i mlekiem, truskawkowy przekładaniec i przeróżne inne przepisy :) I tutaj znowu muszę powiedzieć kilka słów, bo akurat po tej książce spodziewałam się takich ekspresowych, łatwych i mało skomplikowanych pomysłów na przekąski takie imprezowe, a wydaje mi się, że wiele z tych przepisów są zbyt skomplikowane. Ja niektóre z nich podałabym prędzej na obiad niż na przekąskę. Ale za to są tu słodkości, które uwielbiam i dzięki temu wybaczam to na co przed chwilą narzekałam ;)

Jak widzicie przepisów jest tutaj mnóstwo, a i tak podałam Wam tylko niewielką ich część. W każdej z książek znajdziemy bowiem równiutko po 55 przepisów. Seria ta nazywa się "3 składniki / 15 minut", mniejszym drugiem dopisana jest strzałeczka i napis "do 5" czyli "3 do 5 składniki / 15 minut " ;) Czasami zauważyłam, że składników podanych jest odrobinkę więcej, ale zazwyczaj są to jakieś dodatki czy przyprawy więc nie będziemy się o to czepiać, prawda ;) ?

Mi osobiście bardzo podoba się to, że większość tych dań to takie naprawdę proste i w miarę szybkie dania, które staną się z pewnością wspaniałą odmianą w naszych kuchniach, a jednocześnie nie sprawią, że będziemy musieli spędzić cały dzień w kuchni i przy okazji nie zbankrutujemy :) Ja jestem na tysiąc procent pewna, że wykorzystam wiele z tych pomysłów. Strasznie mi się podobają te różne opcje w szczególności jeśli chodzi o drób i ziemniaki. To naprawdę niezwykła odmiana od tego co na jadamy zazwyczaj. A coś nowego w kuchni to zawsze uszczęśliwia całą rodzinkę ;)

No, ale gadam i gadam, a czas już w końcu kończyć... Pozostaje mi napisać Wam jeszcze kilka słów o wyglądzie tych książek czyli mamy tutaj sztywne okładki, poręczny format, kartki w środku nie są śliskie, ale nie są też takie zwykłe papierowe, wydaje mi się jakby było coś pomiędzy. Na początku każdej z tych książek pokazane są bazowe składniki. Przy każdym przepisie składniki są także pokazane i podpisane. Przygotowania są ponumerowane, co także jest fajnym ułatwieniem. Czasami zapisana jest też jakaś porada dotycząca danego dania. Jest także podany czas przygotowania (max 15 minut), ale też sposób i czas gotowania (od kilku minut nawet i do godzinki) :) No i te piękne, bardzo smakowite, kolorowe zdjęcia przedstawiające te wszystkie dania... Jedyny minus jest taki, że nie przy wszystkich przepisach są zamieszczone zdjęcia, ale na szczęście przy większości są wiec też nie ma co narzekać ;) Na zakończenie napiszę tylko, że polecam! Pyszności!


8 listopada 2017

Już mnie nie oszukasz


HARLAN COBEN

wydawnictwo: Albatros
ilość stron: 416
format: 12,5x19,5 cm
rok wydania: 2017
dostępna: TUTAJ

Długo musiała poczekać ta książka na swoją kolej, oj długo, a przyznam że naprawdę byłam jej bardzo ciekawa. I wiecie co? Powiem Wam coś niewyobrażalnego! Jak dotąd nie czytałam jeszcze ani jednej książki Harlana Cobena! No wstyd prawda? Była już najwyższa pora, aby to nadrobić. Chwyciłam więc po jedną z tych nowszych jego książek, o której było dosyć głośno i o której słyszałam wiele dobrego. Kusiła mnie ona już od dawna, aż w końcu nie wytrzymałam i musiałam się sama przekonać czy te wszystkie zachwyty są słuszne ;) Na ten moment mogę powiedzieć Wam, że moim zdaniem tak ;)

Maya Stern jest żołnierzem, a właściwie to była żołnierzem. Jej życie jest teraz w kompletnej rozsypce, jej zdrowie psychiczne wisi na włosku, a przecież ma jeszcze tak wiele do zrobienia... Ale od początku. Maya podczas misji wydała rozkaz do ataku w miejscu gdzie byli cywile. Rozpętała się afera, ona straciła bardzo wiele. Jej siostra została zamordowana, co więcej jej mąż także właśnie padł ofiarą morderstwa. Maya została sama z dwuletnią córeczką. Ma wrażenie, że zaczyna wariować. Co noc słyszy krzyki zabijanych na misji ludzi, co noc głosy te rozrywają jej czaszkę, nie potrafi sobie z tym poradzić. Na dodatek dwa tygodnie po pogrzebie na filmie z ukrytej kamery widzi swojego nieżyjącego męża bawiącego się w salonie z ich córeczką. O co chodzi? Czyżby Maya naprawdę traciła rozum? Musi to wyjaśnić, w tej sprawie jest zbyt wiele niewiadomych i zbyt wiele rzeczy się tutaj nie zgadza. Nasza główna bohaterka zawzięła się i postanowiła dowieść prawdy na temat sprawy związanej z jej mężem, z jego bogatą i wpływową rodziną, a także z jej zamordowaną siostrą. Czy to możliwe, że to wszystko może być w jakikolwiek sposób ze sobą powiązane? Maya krok po kroku będzie odkrywała coraz to nowe poszlaki, coraz to nowe, skomplikowane powiązania i coraz to nowe niebezpieczeństwa. Jesteście ciekawi o co w tym wszystkim chodzi? Aby się tego dowiedzieć zdecydowanie musicie przeczytać tę książkę!

Powiem Wam, że ja jestem naprawdę bardzo pozytywnie zaskoczona. Chociaż nastawiałam się na to, że książka będzie dobra to chyba nie spodziewałam się, że aż tak bardzo. Jednak opinie, które na jej temat czytałam są prawdziwe. Jest to naprawdę dobry, bardzo wciągający i trzymający przez cały czas w napięciu thriller. Akcja cały czas się toczy, nie ma przestojów, cały czas wraz z bohaterką odkrywamy coraz to nowe tropy, powoli dowiadujemy się coraz więcej i więcej i wiecie co? Zakończenie i tak wbije nas w fotel czy na czym tam akurat będziemy siedzieć ;) Kompletne zaskoczenie, ja naprawdę nie spodziewałam się takiego obrotu spraw i myślę, że nikt nie jest w stanie tak po prostu się tego domyśleć. Tej zagadki raczej nie uda nam się samodzielnie rozwiązać w trakcie czytania książki, tutaj autor do samego końca nie pozwoli nam dowiedzieć się o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. I wiecie co? To jest mega świetne! Fajnie jest snuć te wszystkie domysły na temat tego co się stało i co się jeszcze stanie, ale jeszcze fajniej jest przeżyć to oszołomienie kiedy dowiadujemy się prawy :) Ja w tym konkretnym przypadku tak to mniej więcej widzę i odczuwam. Czytało mi się tę książkę świetnie i jedyną denerwującą rzeczą było to, że w sumie miałam tak naprawdę niewiele czasu na czytanie! Ale nie przedłużając już powiem Wam tylko, że jeśli tak jak i ja dotychczas, nie znacie jeszcze Harlana Cobana to koniecznie musicie to zmienić! A jeśli go znacie i lubicie to koniecznie musicie chwycić po tę powieść, jestem pewna, że także Wam się spodoba :)


1 listopada 2017

Dlaczego ziewamy? I inne sekrety ludzi.


DOROTA SUMIŃSKA

wydawnictwo: Literackie
ilość stron: 128
format: 19,5x29,5 cm
rok wydania: 2017
dostępna: TUTAJ

Moja Alicja zawsze zadawała całą masę pytań. Natalka już nie. Możliwe, że ma inny charakter, lub po prostu dużo uczy się przy starszej siostrze. Może nie jest aż tak bardzo ciekawa świata? Nie mam pojęcia. Wiem jednak, że w jej przypadku wszystko wygląda inaczej. Tymczasem Ala zawsze musiała wszystko wiedzieć, a jej pytania wiele wiele razy stawiały mnie w dość niezręcznej sytuacji. Czasem dlatego, że po prostu nie znałam odpowiedzi. Czasem moje dziecko poruszało tematy według mnie stanowczo za trudne jak dla takiego szkraba. Powiem krótko - łatwo nie było. Szczególnie wtedy, gdy nie wiedziałam, że na rynku literatury dziecięcej można znaleźć tak wiele fantastycznych książek dla dzieci, w których odnajdziemy odpowiedzi na zdecydowaną większość trudnych pytań naszych łobuziaków. Teraz jak już je znam - jest znacznie lepiej. Jest super! Jest po prostu idealnie.

I to właśnie za sprawą tych pozycji książkowych pełnych trudnych pytań i łatwych na nie odpowiedzi. Jeśli czytacie nas od dawna, wiecie, że kilka takich tytułów już się u nas pojawiło. Dziś pora na kolejną rewelacyjną książkę, którą przeczytałam dosłownie jednym tchem. Nosi ona tytuł Dlaczego ziewamy? i jest kontynuacją innych książek tej autorki. Jedną polecała Wam Marta już dość dawno. Mam na myśli tytuł Dlaczego oczy kota świecą w nocy? Drugiej niestety nie miałyśmy okazji poznać osobiście, ale mam nadzieję, że jeszcze wszystko przed nami. Ta druga to Dlaczego hipopotam jest gruby? Te dwie lektury opisywały głównie tajemnice świata zwierząt. Ta, którą Wam dziś chce polecić omawia sekrety świata ludzi. 

I tak przeczytamy tutaj o tym skąd wziął się pępek, dlaczego kupa śmierdzi, skąd się biorą kolory, dlaczego tak się przyjęło, że dziewczynki noszą spódniczki, a chłopcy spodnie, dlaczego niektórzy mają piegi, dlaczego jedni mają kręcone włosy a inni proste, dlaczego mówimy różnymi językami, dlaczego dzieci boją się ciemności, lub dlaczego robią bałagan, kto wymyślił litery, dlaczego niektóre mamy rodzą bliźnięta, dlaczego na starość marszczy się skóra, dlaczego niektórzy mają zeza, jak wygląda mózg, czym jest krew, dlaczego po ugryzieniu komara mamy swędzące bąble itd itp. Wymieniłam Wam tu całą masę zagadnień poruszonych w tej książce, a myślę, że to nie jest nawet połowa. Jest ich tu dużo, dużo więcej. Nie sposób wymienić wszystkiego. Dotyczą one bowiem w zasadzie wszystkiego co jest w jakiś sposób związane z człowiekiem i jego życiem. 

Powiem Wam, że ja jestem tą książką zachwycona. Podoba mi się różnorodność tematów i szczere oraz jednocześnie bardzo proste odpowiedzi na nie autorki tej książki. A to z pewnością nie łatwe zadanie. Bo tak jak pytanie dotyczące ilości kości u człowieka jest proste, tak na przykład zagadnienie złego dotyku to już nie prosta sprawa. A i takie zagadnienia znajdziemy w tej lekturze. To nie książeczka o ciekawostkach świata człowieka, tylko książka poruszająca całą masę zagadnień, które może zainteresować naszego brzdąca. 

Pośród takich według mnie trudniejszych tematów znajdziemy na przykład pytanie Dlaczego niektórzy rodzice biją swoje dzieci? lub Dlaczego ludzie prowadzą wojny?. Nie brakuje tu także pytań dotyczących naszej anatomii, a już w szczególności kwestii potomstwa. Czyli: Dlaczego panowie nie rodzą dzieci? Jak rodzi się człowiek? Skąd dzieci biorą się w brzuchu? itp. Autorka odpowiada także na pytania dlaczego ludzie kłamią, dlaczego papierosy szkodzą, dlaczego ludzie się modlą i grzebią zmarłych, co to jest śmieciowe jedzenie i czemu powinniśmy segregować śmieci. 

No i powiedzcie mi jak taką lekturę można skrytykować? Nie ma w niej nic takiego, co mogłoby w jakikolwiek sposób zasłużyć na naganę z mojej strony. Znajdziemy w niej przecież ciekawe i bardzo różnorodne tematy, mądre, krótkie i treściwe odpowiedzi, ładną szatę graficzną, dobrej jakości papier. Wszystko jest tu dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Wydawnictwo dołożyło wszelkich starań, by korzystanie z tej książki było dla nas i naszych bliskich czystą przyjemnością. I właśnie tak jest! Naprawdę. 

Jeśli nie chcecie czytać całej lektury od początku do końca - nie musicie! Na końcu jest przejrzysty i dokładny indeks. Wystarczy wyszukać interesujące nas zagadnienie i sprawdzić na których stronach znajdziemy pytania z nim związane! Wasz maluch woli poznawać świat samodzielnie, ale nie czyta jeszcze zbyt płynnie? Nie szkodzi! Czcionka w tej książce jest wystarczająco duża i czytelna, by taki brzdąc poradził sobie sam! Ale dość już tych zachwytów. Dosyć tego kadzenia. Sami sięgnijcie po tą pozycję, a przekonacie się, że nie ma w tych moich słowach ani odrobinki przesady. Książka jest genialna i jestem prze szczęśliwa, że trafiła na półeczkę moich córek. Wam także ją polecam. Warto!



Książeczki bezpośrednio na Twojej poczcie :)