26 marca 2019

Zamiana


REBECCA FLEET

wydawnictwo: Marginesy
ilość stron: 320
format: 13,5x21 cm
rok wydania: 2019
dostępna: TUTAJ


Tak mam mało czasu na czytanie, że aż mi głupio z tego powodu. Dlatego też książkę, którą dzisiaj wam prezentuje czytałam naprawdę długo. Zdecydowanie nie dlatego, że była nudna, ale właśnie z powodu mojego braku czasu... Jedbak w końcu się zawzięłam, postanowiłam zerwać nockę i dowiedzieć się co też takiego się wydarzyło w tej powieści :) Jesteście ciekawi?

Caroline potrzebuje zmiany, po wydarzeniach, które niemal rozbiły jej rodzinę Caroline chxe zrobić coś, aby oderwać się od rzeczywistości i siedzieć ze swoim mężem tydzień wspólnie, w obcym miejscu. Wybiera do tego dosyć nietypowy sposób. Postanawia zamówić się mieszkaniami z jakąś nieznajomą osobom. Małżeństwo zostawia więc swoje mieszkanie w mieście i wynosi się do domu na przedmieściach Londynu. Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się ok, ale różne drobiazgi zaczynają dawać jej do myślenia, wszystko powoli łączy się w całość i Carolin dosyć szybko zaczyna rozumieć, że ta zamiana mieszkań to wcale nie jest przypadek, ktoś z jej przeszłości nie ma zamiaru dać jej spokoju i ten ktoś jest teraz w jej domu... Caroline nie wie co ma zrobić, nie wie czego od niej oczekują, nie chce znowu sprawić, że jej mąż zamknie się w sobie...

Powiem Wam tak, na początku trochę mi się ona ciągnęła. Jakby odrobinę zbyt długo się rozkręcała, albo po prostu ja miałam takie wrażenie ponieważ nie przysiadłam do lektury tej książki porządnie tylko podczytywałam po trochę... Tak, to właśnie może być powodem... Ale kiedy już się za nią zabrałam to o wiele bardziej mnie ona wciągnęła. Nie nazwałbym tej powieści mianem porywającej, bo tak naprawdę wszystko odbywało się tutaj dosyć spokojnie i miarowo. Mąż, który uzależnił się od leków, w tak ciężkiej depresji, że już nic go nie interesowało. Żona, która przestała mieć jakiekolwiek nadzieję, rozdarta między utrzymaniem rodziny, a własnymi pragnieniami. Kochanek, który pogodził się z tym, że jego ukochana nigdy nie będzie do końca jego. A między tym wszystkim zamiana mieszkaniami, próba walki o swoją przyszłość, odbudowywanie kawałek po kawałku swojego rozbitego życia. Ciężkie decyzje, wspomnienia, złe przeczucia, ale końcu jakieś dziwne zbiegi okoliczności. Gdzieś między tym wszystkim znalazł się także wypadek, który odmienił całkowicie życie wszystkich bohaterów tej książki...

Tutaj rozdziały napisane są w dosyć pokrętny sposób. Mamy podział na osoby - Caroline i jej męża Francisa, ale jest też podział ma przeszłość (rok 2012 i 2013) oraz teraźniejszość, a wlaścianę czas, w którym dzieje się akcja (rok 2015). I tak czytamy raz o tym co działo się kiedyś, co dzieje się później, co czuje Caroline, co czuje Francis itd...

Z pewnością niewiele z tego rozumiecie, ale tak naprawdę pisze to w taki sposób właśnie dlatego, aby nie zdradzać Wam zbyt wiele. Ponieważ sądzę, że warto samemu chwycić po tę książkę i przekonać się o tym co tutaj się naprawdę wydarzyło i do czego to wszystko prowadzi.  


2 komentarze:

  1. Dziwna, ale ciekawa książka. Dobrze się ją czyta. Muszę przyznać, że autor jest mi dosyć średnio znany.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się ten blog. Na pewno na tym blogu spędzę dużo czasu.

    OdpowiedzUsuń