18 kwietnia 2017

Zajączek Franio i wesoła rodzinka


Wielka księga przygód i zagadek

URSEL SCHEFFLER

wydawnictwo: Jedność
ilość stron: 24
format: 23x31 cm
rok wydania: 2016
dostępna: TUTAJ

Właśnie skończyły się święta Wielkanocne... Nie wiem jak u Was, ale u nas wszystkie święta zawsze mijają tak błyskawicznie, że aż ciężko w to uwierzyć! Ale ja jeszcze przez dobre kilka dni będę w nastroju "zajączkowym" i dlatego też dzisiaj postanowiłam podzielić się z Wami książką własnie o takiej tematyce. To co, macie ochotę na kolejną porcję zająców, tym razem nie czekoladowych ;) ? 

Książka, którą dzisiaj Wam prezentuje jest książką pełną bardzo szczegółowych ilustracji. Wypełniona jest po brzegi przeróżnymi zajączkami, ale głównymi bohaterami jest tutaj jedna szczególna rodzinka. Jest tytułowy zajączek Franio, jest też jego rodzeństwo czyi siostra Kiki i dzidziuś, jest mama i tata, babcia i dziadek, wujek Olek i ciocia Lilka. Ale jest też malarz Marek, kakadu Kiki oraz Maks i Mysia.

W książce znajdziemy dziewięć scenek, z różnych miesięcy. Zaczynamy od wiosennych porządków w norce zajączków. Zobaczymy wielką norkę, a w niej mnóstwo pokoi z umeblowaniem i wyposażeniem jak w każdym domu. W końcu zajączki z tej książki są całkowicie "uczłowieczone" ;) Odwracamy stronę i trafiamy do warsztatu u zajączków. Zostało 12 dni do Wielkanocny więc produkcja pisanek i czekoladowych zajączków trwa. Dalej odwiedzamy przedszkole gdzie zajączek Franio ukrył czekoladowe słodkości i prezenty dla dzieciaczków. 

Święta Wielkanocne są dla zajączków bardzo pracowite więc kiedy się zakończą nadchodzi czas na odpoczynek. Rodzinka zajączków wybrała się na wycieczkę statkiem dziadka. Czas na trochę rodzinnej zabawy. Kolejny przystanek to lunapark gdzie każdy bawi się rewelacyjnie. Teraz czas na lato, a jak lato to wakacje na plaży prawda? Rodzina zajęcy spędza czas nad morzem gdzie także znajduje się wiele atrakcji. 

No i mamy jesień. Na kolejnej kartce trafimy na święto lampionów w Zajęczym Grodzie. To małe zajączki z przedszkola zrobiły kolorowe lampiony i teraz spacerują z nimi po parku. Pewnego deszczowego dnia rodzina zajączków postanowiła wybrać się do muzeum. Jak zwykle znajdziemy tam tłumy zajęcy. No i mamy zimę, a dokładnie ferie zimowe. Niedługo kolejne wielkie przygotowania do Wielkanocy więc, aby się wyszaleć Franio z rodziną wyjeżdżają w góry, aby pojeździć na nartach.

Bardzo wiele się tutaj dzieje, na każdej z ilustracji znajdziemy nie tylko znaną rodzinę zajączków, ale także całą masę innych zajęcy. Mnóstwo detali, każdy z bohaterów ma jakieś zajęcie. A mali czytelnicy zaglądając do tej książki mają okazję poćwiczyć koncentrację, wytężyć wzrok, pobawić się w odnajdywanie szczegółów. Na każdej kartce jest krótki tekst opisujący to co akurat się dzieje, kto co aktualnie robi i dziecko może na przykład odszukiwać wymienione osoby. 

Ale ja widzę tutaj całą masę zabawy. Na przykład odnajdywanie każdego z naszych głównych bohaterów, odszukiwanie różnych rzeczy wymienionych przez rodziców, liczenie zajączków lub jakiś innych rzeczy, opowiadanie co dokładnie dzieje się na ilustracjach... Dodatkowo na końcu książki zamieszczone są krótkie rymowane zagadki. Dziecko ma za zadanie odpowiedzieć gdzie dokładnie czyli na jakim obrazku i w jakim miejscu znajdują się rozwiązania tych zagadek. Moim zdaniem dzieciaczki nie znudzą się tą książką zbyt szybko, z pomocą rodziców znajdą w niej o wiele wiele więcej zabawy niż te kilkanaście zagadek zamieszczonych przez autora.

Ja osobiście zawsze uwielbiałam poszukiwania szczegółów. Pamiętam moją pierwszą tego typu książkę, dostałam ją na czwarte lub piąte urodziny. Kiedy znałam już wszystkie rozwiązania na pamięć to wiecie jak się bawiłam? Brałam takie małe figurki (wiecie z jajek niespodzianek) i chodziłam sobie nimi po stronach książki. Udawałam, że mieszkają tam i robią różne rzeczy. To była jedna z moich ulubionych zabaw. Ale cóż, wtedy były inne czasy, miało się zaledwie kilka zabawek i żadnych elektronicznych gadżetów więc i wyobraźnia bardziej pracowała ;)

Wracając jednak do tej konkretnej książki to uważam, że jest ona ciekawa i naprawdę bardzo ładna. Sztywna okładka, duży format, śliskie strony, no i oczywiście to co najważniejsze tutaj - bardzo ładne, bardzo kolorowe i bardzo szczegółowe obrazki przedstawiające kilka naprawdę fajnych miejsc. Masa zabawy i ćwiczeń na koncentrację, a jeśli i nas poniesie trochę wyobraźnia to mogą być także ćwiczenia liczenia czy też opowiadania własnymi słowami ;) Jestem pewna, że znajdziecie jeszcze jakieś pomysły i zastosowania. 


1 komentarz:

  1. Mogłaby spodobać się mojemu Siostrzeńcowi Frankowi ;-)

    OdpowiedzUsuń

Książeczki bezpośrednio na Twojej poczcie :)