17 listopada 2013

Patka i Pepe. Pierwsza zagadka


AGA SZCZPAŃSKA

wydawnictwo: Studio Moema
ilość stron: 128
format: 14,5x20 cm
rok wydania: 2013
cena: 30 zł

Dawno już nie miałam okazji czytać takiej dziecięcej powieści kryminalnej. Swego czasu często mi się to zdarzało, bo ja naprawdę lubię takie książeczki. To co, że dla dzieci? W końcu każdy ma w sobie coś z dziecka ;) Jakiś czas temu do naszego domu trafiły dwie historie o Patce i Pepe. Na pierwszy rzut oka nic specjalnego. Powiem Wam szczerze, że mimo, że nie powinno oceniać się książki po okładce to ja jednak zawsze zwracam na to uwagę. A ta okładka nie jest jakoś szczególnie przyciągająca i nawet obawiałam się nieco tego co znajdę w środku... Ale jestem bardzo mile zaskoczona :)

Patka i Pepe to tak naprawdę Patrycja i Piotr. Oboje przyjeżdżają ze swoimi rodzinami do Karpacza na ferie zimowe. Trafiają do jednego pensjonatu i właśnie w taki sposób się poznają. Patka od samego początku ma jakieś podejrzenia i dziwne przeczucia co do tego pensjonatu. Wydaje on się taki ponury i mroczny. Postanawia trochę pozwiedzać i przez przypadek trafia d kuchni i z ukrycia obserwuje jakiegoś przerażającego mężczyznę z tasakiem w ręce, który zawzięcie coś rąbie... Przestraszona ucieka, ale nie ma zamiaru tak tego zostawić.

Kiedy poznaje Pepe od razu opowiada mu o swoim strasznym odkryciu i oboje zgodnie twierdzą, że muszą dowiedzieć się co też tutaj się dzieje. Podsłuchują nawet dziwną rozmowę pracowników, z której wynika, że trzymają oni gdzieś tutaj jakąś bestię. Ale co to za bestia? Gdzie jest? I co tutaj robi? No i kim są Ci wszyscy podejrzani ludzie? Z całą pewnością jakimiś przestępcami. Mimo grożącemu im niebezpieczeństwu dzieciaki postanawiają dowieść prawdy i rozwikłać tę tajemnicę...

Jak to zwykle w takich książkach bywa, jest tutaj zagadka do rozwiązania, są mali detektywi, są podejrzane typki, jest dochodzenie, podglądania, a nawet śledzenie. Do tego wszystkiego jest niebezpiecznie i ekscytująco. Tak przynajmniej wydaje się naszym młodym bohaterom :)

Powiem Wam, że moim zdaniem historia ta jest zarówno ciekawa jak i wciągająca. Lubię takie książki i mimo tego, że jest to książka dla dzieci to sama do końca byłam ciekawa co to też za tajemnica kryje się w tym pensjonacie. Czyta się ją szybciutko i lekko, czuć w niej napięcie, czuć ekscytacje i emocje małych bohaterów. Mnie nie porwała tak zupełnie, w końcu to nie mój przedział wiekowy, ale mimo tego czytałam ją z zainteresowaniem. Jestem pewna, że młodsi czytelnicy spędza przy tej powieści kilka naprawdę ciekawych chwil.

Ilustracje są tutaj bez koloru, ale w żadnym wypadku nie jest to minusem. Cieszę się, że w ogóle są, bo z całą pewnością nadają książeczce takiego wyrazu, dzięki nim widzimy jak wyglądają nasi bohaterowie oraz otaczające ich osoby. Jedyne na co mogłabym tu ponarzekać jest okładka. Moim zdaniem jest ona zdecydowanie zbyt nudna jak na taką fajną historyjkę. Ja widzę tutaj coś bardziej kolorowego, coś co bardziej przyciągnie wzrok. Bo mimo tego, że książki nie powinno oceniać się po okładce jestem pewna, że dla większości czytelników ona również ma spore znaczenie i odgrywa rolę w wyborze lektury. Ale w końcu nie o okładkę tu chodzi lecz o treść, a treść moim zdaniem jest jak najbardziej warta przeczytania :)

3 komentarze:

  1. TEż lubię książki dla dzieci :) Tej nie miałam okazji jeszcze czytać, ale wydaje się fajna :)

    OdpowiedzUsuń

Książeczki bezpośrednio na Twojej poczcie :)