14 maja 2016

Dyktanda z humorem



MARTA KURDZIEL

wydawnictwo: Greg
ilość stron: 32
format: 16,5x23,5 cm
rok wydania: 2016
cena: 2,38 zł / 2,38 zł / 2,38 zł

Były już "Radosne dyktanda" to teraz będą "Dyktanda z humorem". Czyli pokażę Wam kolejną, bardzo fajną serię, która z pewnością spodoba się Waszym maluchom. I co najważniejsze - pomoże im w nauce zasad ortograficznych. Powiem Wam szczerze, że ja zakochałam się w tych lekturach i bardzo cieszę się, że na nie trafiłam. A dlaczego? Już Wam wszystko piszę.

Podobnie jak poprzednio, te lektury nie są zbyt duże. To po prostu niewielkie książeczki przypominające nam zeszyt 32 kartkowy. Z tą tylko różnicą, że tu okładka jest ciut grubsza i laminowana, a w zeszytach zazwyczaj są one zwykłe, cieniutkie. Tak więc te zadaniówki możemy zabrać ze sobą wszędzie. Nie namawiam Was oczywiście, żebyście teraz wszędzie gdzie się da ćwiczyli zasady ortograficzne. Ale prawdą jest, że zabranie ich ze sobą gdziekolwiek nie stanowi najmniejszego kłopotu. Możemy zatem podsunąć taki zeszycik dziecku do plecaka lub włożyć go do torebki i nawet nie odczujemy, że tam jest.

A co się dzieje wewnatrz? Tutaj również znajdziemy krótkie dyktanda, w których często wyrazy mają niewielkie luki do wypełnienia. Polega to na tym, że podczas czytania trafiamy na wyraz, w którym brakuje rz, ż, ch, h, ó lub u. Gdy już znajdziemy taki wyraz musimy sami zdecydować co należy wpisać w brakującą część. To według mnie kolejna ogromna zaleta tych książeczek. Wiadomo, że pisanie całego tekstu w zeszycie jest dość pracochłonne. Dziecko nie zawsze ma na to ochotę, niekiedy też nie mamy tak wiele czasu by poświęcić go wiele na kolejne powtórki z ortografii. Tymczasem takie uzupełnianie tekstu zajmuje dosłownie moment i dzięki temu możemy sprawdzić wiedzę naszego brzdąca dosłownie zawsze i wszędzie. Cudo!

W tej serii znajdziemy także podobnie jak poprzednio całą serie krzyżówek. Tutaj także pełnią one rolę powtórki materiału i sposobu na utrwalenie zdobytej dotychczas wiedzy. Tak więc same zagadki nie są raczej zbyt trudne. Najważniejsze jest bowiem to, jak dziecko napisze konkretny wyraz. Dobry pomysł? Pewnie, że tak! Nie znam dziecka, które nie lubiłoby rozwiązywać prostych i ciekawych krzyżówek. A jeśli ta zabawa ma maluchowi pomóc w nauce to jeszcze lepiej! Tak powinno być zawsze i nigdy żadnego dziecka nie trzeba by było siłą zaganiać do książek ;)

Ale poza tymi dwoma zabawami ortograficznymi znajdziemy tu coś jeszcze. Na końcu tej lektury SĄ też takie dyktanda, które możemy dziecku dyktować, a ono będzie pisać je ze słuchu. Nie lubię tej wersji, ale niestety ma ona swoje plusy. Możemy sprawdzić, czy maluch pamięta kiedy stosuje się przecinki i wielką literę. Czy pamięta o kropkach lub na przykład o cudzysłowie. Więc w sumie i ta cześć na pewno się przydaje, choć jestem pewna, że wasze dzieciaczki będą tę zabawę mniej lubiły ;)  

Cóż więc mogę Wam jeszcze napisać na temat tej serii? Nie ukrywam, że jestem zadowolona. Nawet bardzo zadowolona. Podoba mi się wydanie tych książek, podoba mi się pomysł i tekst. Podoba mi się szata graficzna. Podoba mi się także to, że teraz razem z moja Alą możemy bawić się ortografią. Że nasza nauka zasad pisowni i tych wszystkich licznych wyjątków nie będzie już ciężką pracą. Będzie przyjemnością nie tylko dla mojego dziecka, ale i dla mnie. A to jeszcze nie koniec! Mamy bowiem w domu jeszcze jedną serię, ale o niej napisze już wkrótce :)

1 komentarz:

Książeczki bezpośrednio na Twojej poczcie :)